Do odburzonych-Wyjdę z nerwicy pozostając w toksycznym miejscu?
: 6 października 2026, o 11:08
Jeżeli zobaczysz tą wiadomość to mam pytanie.
Oczywiście mam osobowość neurotyczną, ale też mnóstwo traum z mojego domu rodzinnego. Pracowałam początkowo w dużej korpo w dużym mieście, ale obowiązki i odpowiedzialność mnie tam przerastały i przytłaczały. Teraz pracuje od 4 lat w małym mieście w firmie, która też jest korporacja, ale nie do końca jednak. Nie mamy typowych calli i takich open space, więc to mi odpowiadało, bo tego nie mogłam znieść w poprzedniej firmie.
Siedzę z 1 osobą w pokoju, więc to jest komfortowe. Jednak moja praca polega na ciągłym gaszeniu pożarów, a ludzie są okropni. Przez toksyczną atmosferę, krzyki i wyzwiska czuję się jak w domu rodzinnym. A do tego katuje siebie, że nie mogę uciec, powinnam sobie poradzić. Wiadomo, że pracy nad sobą mam mnóstwo, bo też przez tą pracę moja pewność siebie wynosi 0/10. Lekarz psychiatra powiedział mi na to, że ze stresem trzeba sobie radzić, a w okolicy lepszej pracy nie znajdę. Czuję się bardzo zagubiona- czy każdy „zdrowy emocjonalnie” odburzony nadaje się do każdej pracy i w każdej by wytrzymał? Przez to, że jestem w zaburzeniu trudno mi rozbroić tę zagadkę.
Będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam!
Ps. Teraz już mój dom jest bezpieczna przystanią, więc tu jest ok!
Oczywiście mam osobowość neurotyczną, ale też mnóstwo traum z mojego domu rodzinnego. Pracowałam początkowo w dużej korpo w dużym mieście, ale obowiązki i odpowiedzialność mnie tam przerastały i przytłaczały. Teraz pracuje od 4 lat w małym mieście w firmie, która też jest korporacja, ale nie do końca jednak. Nie mamy typowych calli i takich open space, więc to mi odpowiadało, bo tego nie mogłam znieść w poprzedniej firmie.
Siedzę z 1 osobą w pokoju, więc to jest komfortowe. Jednak moja praca polega na ciągłym gaszeniu pożarów, a ludzie są okropni. Przez toksyczną atmosferę, krzyki i wyzwiska czuję się jak w domu rodzinnym. A do tego katuje siebie, że nie mogę uciec, powinnam sobie poradzić. Wiadomo, że pracy nad sobą mam mnóstwo, bo też przez tą pracę moja pewność siebie wynosi 0/10. Lekarz psychiatra powiedział mi na to, że ze stresem trzeba sobie radzić, a w okolicy lepszej pracy nie znajdę. Czuję się bardzo zagubiona- czy każdy „zdrowy emocjonalnie” odburzony nadaje się do każdej pracy i w każdej by wytrzymał? Przez to, że jestem w zaburzeniu trudno mi rozbroić tę zagadkę.
Będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam!
Ps. Teraz już mój dom jest bezpieczna przystanią, więc tu jest ok!