Strona 1 z 1

Nawrót nerwicy

: 29 września 2026, o 12:37
autor: rudaaa
Cześć, około 4 lata temu dowiedziałam się że choruje na nerwicę lękową, po około roku zakończyłam terapię u psychologa i psychiatry ale problem chyba do mnie wrócił.
W tamtym czasie miałam hiperwentylację przy długim staniu np w sklepie, silne bóle głowy, strach przed śmiercią, strach przed snem i ciągle płakałam, bałam się wychodzić z domu. W zeszłym tygodniu po 3 latach znowu zaczelo dziac sie cos dziwnego, przyspieszony puls podczas odpoczynku do 110/120, czuje się osłabiona fizycznie jak przy grypie, nie mogę jeść bo odczuwam obawę, że jak zjem to poczuje się jeszcze gorzej. Mam duszności, zatyka mi gardło, czuję jakby ktoś mnie ściskał za krtań, zawroty głowy, osłabienie, dziwne uczucie u klatce piersiowej jakby łaskotania? Rozpierania? boję się nawet mówić z obawy że zabraknie mi tchu kiedy będę z kimś rozmawiać. Po wizycie u lekarza badania w normie, krew, mocz, tarczyca, EKG.
Pomaga mi czytanie tego forum, wiem że to nie profesjonalna ocena lekarska ale czy ktoś miał chociaż zbliżone objawy nerwicy? Mimo dobrych wyników badań nie potrafię wyrzucić tego z głowy że coś mi jest. Cały czas czuję ścisk w gardle, ogromne osłabienie i zaniemogłam z podstawowymi codziennymi czynnościami. Nawet pójście do łazienki kończy się wewnętrzna panika bo brakuje mi tchu i muszę podpierać się ściany żeby tam dotrzeć.
Czuję że mam dwa głosy w głowie, jeden od czasu do czasu mnie uspokoja na krótką chwilę że to tylko objawy mojego układu nerwowego, jednak ta chwila zawsze jest tak krótka że ledwo zauważalna. Więcej myślę o tym ze to już koniec, że pewnie choruje na coś co doprowadzi mnie na skraj o ile juz na nim nie jestem, ze nic mnie nie czeka. Panicznie boję się jak dalej będzie wyglądać życie bo nie czuję żebym mogła z tego wyjść. Mam dopiero 23 lata i strasznie boję się każdego dnia.

Re: Nawrót nerwicy

: 29 września 2026, o 16:36
autor: selert
To ta terapia poszła jak krew w piach. Mówi się że nerwica sama nie wraca, to człowiek wraca do nerwicy. Objawów jest milion i każdy wymieniony tutaj to może być z nerwów. Badania jasno wskazują że jesteś zdrowa. Też na początku byłem przekonany że choruję na coś i że już po mnie, i tak sobie żyję już 2 lata z tą wymyśloną chorobą, która jakoś nie potrafi mnie zabić xD Póki będziesz się bać tego stanu to nigdy sobie z nim nie poradzisz, tego powinna cię nauczyć terapia na której byłaś.