OCD - tematy seksualne
: 26 lutego 2026, o 17:55
Hej. Bardzo proszę o pomoc
Moje ocd sięgnęło wczoraj zenitu. Leczę się od 20 lat, po kilku latach spokoju - dzięki wam wróciło ze zdwojoną siłą. Nic namnie nie działa. Jestem pod opieką psychiatry i zacząłem też chodzić na psychodynamiczna.
Moje natrętne myśli dotyczą sfery seksualnej. Mam OCD. Boję się, że uznam coś normalnego podczas randkowania za przemoc sek****alna, albo jakiś dotyk delikatny po moim nie - nawet z kimś z kim utrzymuje kontakty intymne za przestepstwo. Boję się nawet obejrzeć z kimś filmu przytulając się.
Lęk jest tak silny i do tego stopnia, że nie pracuje, prawie nie jem, jestem przykuty do łóżka i mam okropny przymus upewniania się i analizowania. Nawet gdy nie analizuje to przychodzą inne myśli - lęk, że przed każdym już stosunkiem będzie panika. Oczywiście zacząłem unikać randkowania i tego typu rzeczy. Mając tak silny lęk nawet chyba ochoty nie mam. Plus niemożność zdecydowania czy ja chce czy nie chce zbliżenia. A co jeśli zrobię błąd?
Może ktoś miał podobnie? Może ktoś wie ja do tego podejść?
Wiem, że nie należy analizować, upewniać się itp ale co jeśli będę czuł ogromny lęk na spotkaniu i te myśli będą? - Mogę sobie powiedzieć “może to przestepstwo, może nie nie muszę tego teraz wiedzieć - ale nie wiedząc tego mam o kimś myśleć jak o potencjalnym przestępcy?
Moje natrętne myśli dotyczą sfery seksualnej. Mam OCD. Boję się, że uznam coś normalnego podczas randkowania za przemoc sek****alna, albo jakiś dotyk delikatny po moim nie - nawet z kimś z kim utrzymuje kontakty intymne za przestepstwo. Boję się nawet obejrzeć z kimś filmu przytulając się.
Lęk jest tak silny i do tego stopnia, że nie pracuje, prawie nie jem, jestem przykuty do łóżka i mam okropny przymus upewniania się i analizowania. Nawet gdy nie analizuje to przychodzą inne myśli - lęk, że przed każdym już stosunkiem będzie panika. Oczywiście zacząłem unikać randkowania i tego typu rzeczy. Mając tak silny lęk nawet chyba ochoty nie mam. Plus niemożność zdecydowania czy ja chce czy nie chce zbliżenia. A co jeśli zrobię błąd?
Może ktoś miał podobnie? Może ktoś wie ja do tego podejść?
Wiem, że nie należy analizować, upewniać się itp ale co jeśli będę czuł ogromny lęk na spotkaniu i te myśli będą? - Mogę sobie powiedzieć “może to przestepstwo, może nie nie muszę tego teraz wiedzieć - ale nie wiedząc tego mam o kimś myśleć jak o potencjalnym przestępcy?