Strona 1 z 1

Cześć nerwuski :)

: 25 maja 2018, o 15:37
autor: Sine
Słuchajcie. Mam jedno nurtujące mnie pytanie.
Otóż nie jestem już w ciągłym lęku, już jest serio bardzo dobrze, bardzo rzadko odczuwam lęk który trwa tylko kilka sekund ale to jest kwestia ze pracuje jeszcze nad myslami. Generalnie na co dzień nerwy już nie ma.

Do rzeczy.

Od 2 tygodni czuje totalny brak sił. Wysypiam się dobrze. Rano wstaje, jest Ok ale już po kilku godzinach w pracy czuje jak oczy mi się same zamykają i tak już do końca dnia. Nie mam na nic siły kompletnie. Takie wyczerpanie organizmu. Muszę się zmuszać do wszystkiego dosłownie.

Powiedzcie mi proszę czy to nie jest czasem jakaś kolejna wkrętka nerwicowa? Jak mi prawie wszystkie objawy i leki nerwicy przeszły to ona mogła dopierdzielic się do tzw wykończenia organizmu?
Ktoś na końcowym etapie odburzania tak miał?


Rozumiem jak takie wyczerpanie jest gdzieś na początku nerwicy bądź w środku bo organizm
Jest obciążany tymi wsxystkimi emocjami. Ale jak już się dobrze czuje? O co cho? 😜

Re: Cześć nerwuski :)

: 25 maja 2018, o 15:42
autor: Sine
Ps. Nie nie nie, depresji nie mam 😂

Re: Cześć nerwuski :)

: 25 maja 2018, o 15:48
autor: Dashh
Prawie identyczny post napisałem jakiś rok temu:D (tylko na starym koncie). Też miałem ten okres strasznego zmęczenia plus do tego stany depresyjne. W nerwicy przez lęki i podwyższony puls byłem pobudzony a potem jak to zmalało to wciąż ospały i ręką mi się nie chciało ruszyć. Nie chcę być złym prorokiem ale jeszcze kilka razy się to powtórzyło. Tzn, raz nerwca-pobudzenie a później zjazd-depresja-senność.
Tylko Ty się nie martw, jeśli nie masz stanów depresyjnchy to jest good i jesteś na dobrej drodze. Nawet chyba z @eiviss1204 o tym pisałem. Ona też miała ten "po-lękowy" stan, że nie miała siły na nic. Także będzie dobrze, nie zniechęcaj się, jeszcze jakiś czas nerwa może dawać znaki, a nawet dość mocno dowalić na kilka dni. Takie testy czy na pewno jesteś godna na odburzenie xD

Re: Cześć nerwuski :)

: 25 maja 2018, o 15:54
autor: Sine
Ty mnie tu depresja nie strasz heheheehehe :)

Re: Cześć nerwuski :)

: 25 maja 2018, o 16:21
autor: życie
Ja od poniedziałku tak mam, ale winę zwalam na to, że organizowałam komunię i ostatnie tygodnie były dość intensywne. Myślę, że przez te ostatnie miesiące odburzania ta nerwica jeszcze wiele będzie nas sprawdzać, czy sobie radzimy. Wladnie w taki sposób, że niby dobrze, ale...... Ja dziś na zakupach miałam zawroty głowy jak na początku nerwicy, ale jakoś poślady spięłam i nie zwracałam uwagi.
Przy kryzysach takich wracam do Szaffera, bo mój przypadek jest podobny do jego. I jak on po 9 miesiącach przez 2 tygodnie zaczął brać antydepresanty, bo już był tym wszystkim zmęczony to oznacza, że my Sine też mamy prawo tak się czuć i pozwalajmy sobie na to. Choć oczywiście jest koszmarnie ciężko. Ja czuję się niby dobrze, a mój organizm nie ma siły. Staram się robić jak najwięcej, aby nie koncentrować się na braku sił. Dziś żeby wkurzyć nerwicę nawet w ciągu dnia się położyłam do łóżka i ledwo uleżałam, bo nerwica zaczęła podpowiadać, że jak będę leżeć to w depresję popadnę 😀 oczywiście dalej leżałam i włączyłam sobie divovica na słuchawki. Ich głosy uspokoiły moje myśli 😘
Tak sobie myślę, że teraz najgorszy jest etap i tylko uważać trzeba, aby w złą stronę nie popłynąć. Powodzenia. Damy radę!!! Wczoraj czytałam "kryzysy, słabsze dni" strony z początku forum i też to dało mi siły, bo tam osoby odburzone (wtedy jeszcze nie) pisały o takich objawach jak ty.