Strona 1 z 1

Czy ktoś tak miał ?

: 31 sierpnia 2025, o 23:27
autor: N4gasior
Cześć,

zmagam się z nerwicą natrętnych myśli już od ponad 10 lat czasami jest lepiej czasami gorzej.
Ostatnio nie mogę sobie poradzić z myślami na temat siebie , ciągle analizuje swoje ruchy to co mówię zastawiam się dlaczego mówię tak a myślę inaczej przeraża mnie to.
Mam tak wrażenie jakbym była obok siebie staram się zachowywać normalnie ale ciągle wszystko analizuje , boję się że zaraz nie będę siebie kontrolować i powiem coś czego nie chce .
Macie też tak ?
Jak wraca mi stan normalności to też się do niej że jak nie będę myśleć o nerwicy to nie będę siebie kontrolować boję się zapomnieć o tym że ja mam, takie myśli cały czas mi się przewijają w głowie ..
Okropne uczucie ..

Re: Czy ktoś tak miał ?

: 17 grudnia 2025, o 15:33
autor: Freewalker
Cześć.
Ja od półtora roku zmagam się z nerwicą. Problem wywołały problemy stomatologiczne. Nie próchnica, a problem ze zwarciem. Po trzech zabiegach wymiany plomb zacząłem czuć, że zęby mi się nie składają i siekacze zbyt mocno stukają o siebie. Poszedłem do dentystki i ta mi powiedziała, że to nie wina wypełnień a startych zębów. Od tamtej pory nie potrafię przestać myśleć o tych zębach. Wymieniłem wszystkie plomby, dentyści uważają, że mam starte zęby adekwatnie do wieku. Ja stale mam problem z dopasowaniem zgryzu. Do tego po wymianach plomb pojawiły się drobne dolegliwości bólowe pod plombami. Plomby nie są za wysokie w zgryzie, a ja stale sprawdzam, czy wszystkie zęby równo mi kontaktują, czy nie mam ułamka mm zęba za nisko w zgryzie. Ostatnio miałem zakładane korony na implantach te również mi nie pasują. Dentysta mówi, że nie ma już z czego piłować, a ja czuję, że coś jest nie tak. Próbowałem sobie wiele razy wmówić, że zgryz jest ok, ale za chwilę coś znowu mi nie pasuje. Nie mogę skupić się na niczym innym, bo coś stale muszę poprawiać w zgryzie, w zębach itp.
Ale nie to jest w tym wszystkim najdziwniejsze. Kiedy pojawiła się u mnie nerwica, to najpierw wydawało mi się, że zęby spuchły jak balony. Nie potrafiłem zewrzeć szczęki, bo od razu dostawałem zawrotów głowy. Problem z "balonami" ustąpił, a ja stale zgryz czuję inaczej. Inaczej jest jak się przebudzę w nocy, inaczej nad ranem, a jeszcze inaczej po jedzeniu. I tak od półtorej roku. Nie jestem w stanie zaufać swoim bodźcom, nie potrafię poczuć, jak tak naprawdę zęby mi się kontaktują.
Leczę się farmakologicznie, uczęszczam na psychoterapię, ale to waszystko na nic, bo ja usilnie chcę czuć swoje zęby. Kiedy tylko poczuję, że albo coś mnie ukłuło podczas gryzienia, albo przeciążenie na którymś zębie, to znów dostaję zawrotów głowy, przestaję czuć zęby w ustach. Dotykam językiem i nie czuję.
Może to nie stricte o czym piszesz, ale wiem czym są natrętne myśli, bo u mnie myślenie o zębach zajmuje mi 99% mojego czasu.
Trzymaj się i nie dawaj się. Ja próbuję ^^