Problemy z trawieniem - nic nie pomaga
: 30 maja 2026, o 20:30
Hej wszystkim
napiszę jak najkrócej się da. Mój problem dotyczy problemów po zjedzeniu/wypiciu czegokolwiek. Objawy to uczucie ciężkości, apatia, spadek energii, wzdęcia, spadek ochoty na cokolwiek. Objawy mam od 9 lat. Przebadany byłem wzdłuż i wszerz. Badania nigdy nie wykazały nic szczególnego, a wydałem na nie masę pieniędzy (od gastroskopii, po sibo, sifo czy alergie pokarmowe). Myślę, że istotne jest to, że 15 lat temu doznałem silnego lęku po zażyciu środka psychoaktywnego i od tego czasu zaczęła się moja przygoda z lękiem. Z czasem przeobraził się on w obsesyjne myśli (chęć zrobienia sobie i innym krzywdy). Około 3 lata temu doszły kompulsje na punkcie czystości. One znacznie pogorszyły moje funkcjonowanie, musiałem wiele czasu spędzać na myciu rąk i przecieraniu ich. Obsesja na punkcie czystości wynikała nie tyle z obawy przed zainfekowaniem a samym odczuwaniem bodźców dotykowych jako nieprzyjemne (uczucie tłustego na rękach czy stopach ,itd). Moje ciało zaczęło z czasem unikać kontaktów z różnymi powierzchniami czy przedmiotami. Zwykłe zjedzenie kanapek stało się trudne i zaczęło wywoływać spięcie. Ogólnie zwiększyło się też napięcie w ciele.
Do meritum. Może miał ktoś taki problem z trawieniem? Zabrnąłem do punktu beznadziejnego, gdzie nie widzę wyjścia z sytuacji. Brałem udział w terapii, biorę leki, wspomagałem się różnymi środkami i żadnych efektów. Straciłem kompletnie nadzieję na poprawę, a w dodatku ostatnio rozpadł się mój 9-letni związek. Jestem teraz w szpitalu psychiatrycznym, ale mam wrażenie, że już nigdy nie będę potrafiłem normalnie żyć. Mam wrażenie, że zrobiłem już wszystko w temacie trawienia. Bardzo proszę, może przeżywał ktoś coś podobnego. Będę wdzięczny za każdy komentarz/wiadomość, bo już nie wiem gdzie szukać pomocy....
napiszę jak najkrócej się da. Mój problem dotyczy problemów po zjedzeniu/wypiciu czegokolwiek. Objawy to uczucie ciężkości, apatia, spadek energii, wzdęcia, spadek ochoty na cokolwiek. Objawy mam od 9 lat. Przebadany byłem wzdłuż i wszerz. Badania nigdy nie wykazały nic szczególnego, a wydałem na nie masę pieniędzy (od gastroskopii, po sibo, sifo czy alergie pokarmowe). Myślę, że istotne jest to, że 15 lat temu doznałem silnego lęku po zażyciu środka psychoaktywnego i od tego czasu zaczęła się moja przygoda z lękiem. Z czasem przeobraził się on w obsesyjne myśli (chęć zrobienia sobie i innym krzywdy). Około 3 lata temu doszły kompulsje na punkcie czystości. One znacznie pogorszyły moje funkcjonowanie, musiałem wiele czasu spędzać na myciu rąk i przecieraniu ich. Obsesja na punkcie czystości wynikała nie tyle z obawy przed zainfekowaniem a samym odczuwaniem bodźców dotykowych jako nieprzyjemne (uczucie tłustego na rękach czy stopach ,itd). Moje ciało zaczęło z czasem unikać kontaktów z różnymi powierzchniami czy przedmiotami. Zwykłe zjedzenie kanapek stało się trudne i zaczęło wywoływać spięcie. Ogólnie zwiększyło się też napięcie w ciele.
Do meritum. Może miał ktoś taki problem z trawieniem? Zabrnąłem do punktu beznadziejnego, gdzie nie widzę wyjścia z sytuacji. Brałem udział w terapii, biorę leki, wspomagałem się różnymi środkami i żadnych efektów. Straciłem kompletnie nadzieję na poprawę, a w dodatku ostatnio rozpadł się mój 9-letni związek. Jestem teraz w szpitalu psychiatrycznym, ale mam wrażenie, że już nigdy nie będę potrafiłem normalnie żyć. Mam wrażenie, że zrobiłem już wszystko w temacie trawienia. Bardzo proszę, może przeżywał ktoś coś podobnego. Będę wdzięczny za każdy komentarz/wiadomość, bo już nie wiem gdzie szukać pomocy....