Strona 1 z 1

Silna zazdrość wsteczna.

: 19 stycznia 2026, o 13:34
autor: jakto
Jestem w udanym związku od ponad 10 lat. Na początku gdy poznałem żonę, powiedziała mi że była w kilku dłuższych i krótszych relacjach, używała życia i była od czasu nastoletniego do momentu naszego poznania (25 lat) bardzo aktywna seksualnie. Moje doświadczenie jest znacznie mniejsze, przez niedlugi czas spotykałem się tylko z jedną osobą, było to bardzo nie udane. W tym momencie gdy mi o tym powiedziała, bardzo mnie to zabolało. Poczułem się, że nie będę dla niej wyjątkowy, że wszystko co ciekawe seks ma do zaoferowania, ona już zna przerobiła to na milion różnych sposobów.
Myślę, że ten ból który powstał to to, że ktoś miał przede mna dostęp do jej ciała. Dla niej to sytuacja całkowicie normalna, dla mnie osoby z małym doświadczeniem ciężkie do ogarnięcia.
Teraz miałem bardzo dużo sytuacji stresowych, myślę, że nawet mogło to być załamanie nerwowe. Najgorszy w tym wszystkim był impuls, ta myśl która przez te wszystkie lata we mnie siedziała. Że moja żona miała związki, relacje itd przede mną. Myśl stała się na tyle silna że zdominowała moje myśli. Bez racjonalnego wytłumaczenia dlaczego, nakręcając jeszcze bardziej lęki i nerwice. Ciężko mi sobie z tym poradzić, nie potrafię sobie wytłumaczyć, że to normalne, że ktoś zanim był z nami miał swoją drogę, inną od naszej. Współżył, cieszył się życiem. Moje myśli tłumaczą, że skoro jesteśmy razem od 10 lat, to jest to coś kto mi ktoś jakby zabrał. Ktoś ją dotykał, miał jej miłość. Nie mogę pozbyć się tych myśli, one wracają i wracają. Zamiast cieszyć się tym jak teraz jest nam dobrze, ja rozmyślam tylko o tym, jak to kiedyś ona żyła z innymi i się bawiła życiem. To wszystko się pogorszyło gdy zrozumiałem jak dla mnie jest ważna, jak bardzo ją kocham.

Jak sobie z tym poradzić? Jak to sensownie zaakceptować żeby nie robiło mi to bólu, żebym w końcu doszedł do tego, że to co robiła było całkowicie normalne. Chciałbym się tych myśli pozbyć, pozbierać i żyć chwilą, cieszyć się. Próbowałem u psychologa, ale kobieta była tak tragiczna, że jeszcze wszystko pogorszyła.