Dzień dobry
: 20 lipca 2026, o 17:05
Dzień dobry
Nazywam się Piotr, i aktualnie przebywam na oddziale rehabilitacji psychiatrycznej w . Mam stwierdzoną chorobę alkoholową, zaburzenia lekowo depresyjne oraz adaptacyjne. Nie jest to mój pierwszy pobyt w szpitalu.
Niestety nie potrafię sobie poradzić od lat jestem w kryzysie bezdomności. Ostatnim czasie nawet dobrze mi szło bo wychodziłem na prostą utrzymywałem trzeźwość etc.. Jednak gdzieś po drodze ogarnał mnie kryzys emocjonalny oraz chorobliwe leki i obawy jak i poczucie winy i wstydu. Nie poradziłem sobie z tym i wylądowałem tam gdzie jestem.
Nie mam przyjaciół ani bliskich od lat otacza mnie jedynie samotność, nie potrafię sobie poradzić z samym sobą. Szukam pomocy wszędzie, bo jest że mną ciężko. Oczywiście jest minimalna poprawa, ale obawiam się najgorszego, że straciłem wszystko i znów wyląduje na ulicy. Nie posiadam już siły żeby próbować sobie naprawiać życie. Odechciało mi się tego, nie mam dla kogo żyć.
Nie wiem co mam z sobą robić, wspieranie jedynie moją była przełożona z pracy i wolontariatu. Boję się jednak że już ma mnie dosyć gdyż byłem wobec niej zbyt infantylny. Nie wiem Coma robić.
Nazywam się Piotr, i aktualnie przebywam na oddziale rehabilitacji psychiatrycznej w . Mam stwierdzoną chorobę alkoholową, zaburzenia lekowo depresyjne oraz adaptacyjne. Nie jest to mój pierwszy pobyt w szpitalu.
Niestety nie potrafię sobie poradzić od lat jestem w kryzysie bezdomności. Ostatnim czasie nawet dobrze mi szło bo wychodziłem na prostą utrzymywałem trzeźwość etc.. Jednak gdzieś po drodze ogarnał mnie kryzys emocjonalny oraz chorobliwe leki i obawy jak i poczucie winy i wstydu. Nie poradziłem sobie z tym i wylądowałem tam gdzie jestem.
Nie mam przyjaciół ani bliskich od lat otacza mnie jedynie samotność, nie potrafię sobie poradzić z samym sobą. Szukam pomocy wszędzie, bo jest że mną ciężko. Oczywiście jest minimalna poprawa, ale obawiam się najgorszego, że straciłem wszystko i znów wyląduje na ulicy. Nie posiadam już siły żeby próbować sobie naprawiać życie. Odechciało mi się tego, nie mam dla kogo żyć.
Nie wiem co mam z sobą robić, wspieranie jedynie moją była przełożona z pracy i wolontariatu. Boję się jednak że już ma mnie dosyć gdyż byłem wobec niej zbyt infantylny. Nie wiem Coma robić.