Strona 1 z 1
Cześć
: 29 sierpnia 2025, o 23:06
autor: Vetta
Cześć
Zmagam się z natrętnymi myślami związanymi z brakiem sensu. Non stop dudni w głowie, że nie ma sensu o nic się starać. Że i tak się wszystko rozpadnie. I kurde, coraz trudniej jest funkcjonować wśród ludzi. Jedyne wytchnienie na chwilę daje mi szybka jazda rowerem, do porządnego zajechania się, ale i to ostatnio trochę przestaje pomagać. Od dawna, z różnym natężeniem tak było, ale od kilku lat jest coraz intensywniej i coraz dłużej utrzymuje się ten stan. Jestem po czterdziestce.
Re: Cześć
: 30 sierpnia 2025, o 00:19
autor: MESJASZ
Vetta pisze: ↑29 sierpnia 2025, o 23:06
Cześć
Zmagam się z natrętnymi myślami związanymi z brakiem sensu. Non stop dudni w głowie, że nie ma sensu o nic się starać. Że i tak się wszystko rozpadnie. I kurde, coraz trudniej jest funkcjonować wśród ludzi. Jedyne wytchnienie na chwilę daje mi szybka jazda rowerem, do porządnego zajechania się, ale i to ostatnio trochę przestaje pomagać. Od dawna, z różnym natężeniem tak było, ale od kilku lat jest coraz intensywniej i coraz dłużej utrzymuje się ten stan. Jestem po czterdziestce.
Skoro żyjesz, to żyj tak, by te życie było jak najbardziej przyjemne - i to ma sens. Oczywiste jest, że wszystko się rozpadnie. Lepiej porzucić torebkę foliową w lesie, niż liczyć na to że wszystkie pokolenia Twoich dzieci przetrwają dłużej, jeżeli chcesz coś po sobie zostawić. Wszechświat nie potrzebuje życia. Życie nie jest warte życia.
Re: Cześć
: 30 sierpnia 2025, o 16:07
autor: Vetta
MESJASZ pisze: ↑30 sierpnia 2025, o 00:19
Vetta pisze: ↑29 sierpnia 2025, o 23:06
Cześć
Zmagam się z natrętnymi myślami związanymi z brakiem sensu. Non stop dudni w głowie, że nie ma sensu o nic się starać. Że i tak się wszystko rozpadnie. I kurde, coraz trudniej jest funkcjonować wśród ludzi. Jedyne wytchnienie na chwilę daje mi szybka jazda rowerem, do porządnego zajechania się, ale i to ostatnio trochę przestaje pomagać. Od dawna, z różnym natężeniem tak było, ale od kilku lat jest coraz intensywniej i coraz dłużej utrzymuje się ten stan. Jestem po czterdziestce.
Skoro żyjesz, to żyj tak, by te życie było jak najbardziej przyjemne - i to ma sens. Oczywiste jest, że wszystko się rozpadnie. Lepiej porzucić torebkę foliową w lesie, niż liczyć na to że wszystkie pokolenia Twoich dzieci przetrwają dłużej, jeżeli chcesz coś po sobie zostawić. Wszechświat nie potrzebuje życia. Życie nie jest warte życia.
Dziękuję za chęć pomocy i uświadomienia, ale inaczej pojmuję kwestie, które poruszyłeś, bo życie dla przyjemności raczej zabija, więc nie ma sensu. Nie rozumiem też skąd ta oczywistość, że wszystko się rozpadnie. A miłość, a przyjaźń?
Wszechświat nie ma potrzeb i nie może mieć. Jest dany i co najwyżej narzędziem służącym człowiekowi. A życie jest też dane, by Żyć- żyć na wieki. Taki mam świata ogląd.
Mam natrętne myśli odnośnie braku sensu i bezsensu starania, ale nie wierzę,że tak jest w istocie. Jedynie jak się funkcjonuje w obecnej rzeczywistości, to coraz więcej potwierdza ten brak sensu i trwałości, ale to tylko natrętne myśli.