Strona 1 z 1

Rozkojarzenie

: 31 stycznia 2015, o 21:33
autor: korek
Co może powodować, że jestem ciągle rozkojarzony? Jest sesja i dużo stresów, ale np. tak jak teraz, czytam sobie jakiś artykuł i nieświadomie odpływam, po chwili uświadamiam sobie, że jakieś dziwne myśli mnie nachodzą, takie wrogie myśli, skierowane przeciwko mnie, hm. To na pewno są psychotyczne objawy, nie lubię tego, że to tak działa, dlaczego mam szkodzić sam sobie? Chcę się uspokoić, podbudować swoje ego i nie reagować do wewnątrz, tylko wyrzucić z siebie, co nie potrzebne; Dlaczego tak to działa? Mógłby ktoś polecić ciekawe studium psychoanalizy, w którym są wyjaśnione wszystkie struktury osobowości?

Rozkojarzenie

: 31 stycznia 2015, o 23:01
autor: weronia
A moze to mozna prosciej wyjasnic jakos niz poprzez psychoanalize?
Moze masz jakies zwykle ludzkie presje, niewypowiedziane potrzeby? Moze zloscisz sie na siebie za cos?
Albo po prostu zamyslasz sie a podczas tego masz mysli akurat tego typu. Ja tez czesto czytajac odplywam myslami.

Rozkojarzenie

: 1 lutego 2015, o 00:53
autor: korek
Jakby życie było takie proste... Fascynuje mnie psychoanaliza, dlatego nie wziąłem tego tematu z powietrza
Te myśli są destrukcyjne, zabójcze. Czuję się wtedy jakbym był bardzo daleko, nie czuł wręcz ciała, w każdym razie tracę czucie. To jest niewyobrażalne, ale być może ktoś tego już doświadczał i coś opowie?

Rozkojarzenie

: 1 lutego 2015, o 12:16
autor: Divin
A ja Ci proponuje narazie zostawić te Freudowskie analizy bo ewidentnie brakuje Ci jeszcze do tego dystansu i w aktualnym stanie emocjonalnym którym się teraz znajdujesz robisz sobie tym większą szkodę niż jakąkolwiek korzyść. Twoje opisy są dramatyczne, gdy tak naprawdę wszystko spowodowane jest Twoim aktualnym stanem emocjonalnym. To jaką masz osobowość schodzi w zaburzeniu na plan dalszy, ponieważ główną sprawą jest samo podejście do emocji i samopoczucia. Twoje jest moim zdaniem zbyt psychoanalityczne.

Naczytałeś się różnych książek i teraz na podstawie tego, doszukujesz się cudów nie widów. Jasne, psychoanaliza samego siebie jest ważna, daje kierunek i ogólnie jest pozytywna ALE NIE W STANIE LĘKOWYM. Ze swojej strony proponuję Ci skupienie się na samym oswajaniu lęku, przełamywaniu się, porzuceniu jak narazie te psychoanalozy bo w aktualnym lękowym stanie umysłu nie dojdziesz do takich wniosków, do jakich byś doszedł w normalnym stanie umysłu. Nie lękowym, bo Twój umysł doszukuje się zagrożenia a to nie są dobre warunki do sukcesywnej psychoanalizy samego siebie. Dlatego też, narazie polecam Ci skupienie się na działaniu byś wpłynął tym działaniem na podświadomość. Dostarczył nowych bodźców i obrazów mentalnych by wyjść z koła lękowego. A całą resztę zostawił sobie na lepszy stan emocjonalny niż ten w którym jesteś teraz.

-- 1 lutego 2015, o 12:16 --
A co do samego rozkojarzenia, to w zaburzeniu to wręcz częste i normalne by być rozkojarzonym bo przecież cały czas skupiasz się na sobie, nie odpuszczasz kontroli, co widać po Twoich postach które są analityczne. Od takiego stanu "czuwania", rozkojarzenie może przychodzić wręcz naturalnie, bo procesujesz non stop skupiając się na sobie i zapominając o "Bożym świecie". To normalne, nic nadzwyczajnego i w pełni mija gdy zaczynamy żyć życiem a nie sobą.

Rozkojarzenie

: 1 lutego 2015, o 17:18
autor: korek
Nie wiem, czy skupianie na lęku mi pomoże. Jeżeli jestem w jakiejś ciężkiej sytuacji, zawsze pomagała mi izolacja od tego czynnika stresującego. Przecież jak zacznę skupiać się na lęku, to zacznę wszystkie sprawy codzienne analizować, pod względem lęku, a to będzie źle. Bardziej chciałbym rozgraniczyć swoje wyobrażenia w głowie i myśli od tego co jest zewnętrzne i dostrzegalne, bo ja mam na prawdę tysiąc myśli na sekundę.