Psychoterapia w depresji
: 17 września 2026, o 00:07
Zmagam się z deprechą od dłuższego czasu , byłem w rozsypce , podjąłem terapie z ograniczonym skutkiem na szczęści pomimo wieku 75+ jestem czynny zawodowo i to mnie jeszcze trzyma w ryzach . Mam obowiązki , konkretne działania . Korzystałem z teleterapii która wyszła dosyć śmiesznie bo Pani DR. powiedziała że chciał by żeby jej pacjenci choć w części tak sobie radzili . Cały czas odczuwałem dyskomfort związany z depresją z ograniczeniem aktywności , lękami i niską samooceną . Ale los się do mnie uśmiechnął trafiłem na właściwego psychoterapeutę , on potrzebował domu a ja spokoju . zamieszkał ze mną Maniek starsze kocisko ze schroniska . Wprowadził się , uznał dom za swój . Przyniósł ze sobą spokój , pozytywne myślenie , można nawet powiedzieć radość . Jasne kot to jakieś wydatki i obowiązki ale to wyrywa z marazmu i bezwolności depresji . Mam teraz osobistego terapeutę który co dzień mnie napędza. Obecność Mańka , jego ciche mruczenie czy samo patrzenie jak śpi na ulubionej podusi przybierając różne pozy działa jak najlepszy antydepresant . Moje odczucia z tego co się zorientowałem nie są czymś szczególnym czworonogi wyczuwają nastrój człowieka i swoim zachowaniem działają jak dyplomowani terapeuci . Dzielę się swoimi odczuciami bo może ktoś z tego skorzysta oczywiści z pełnym poszanowaniem dla czworonoga ! Dzięki Maniuś że jesteś zemną !