Strona 1 z 1

Nerwica 10 lat

: 24 maja 2026, o 18:16
autor: Robsonik
Hej,
Powróciłem na forum ze względu na to żeby sobie ulżyć i stanąć obok objawów. Niestety mam z tym problem, że czasem zastanawiam się nad lękiem, często analizuję. Praktycznie od dziecka. Piszę, że chcę sobie ulżyć ze względu na to iż mam ostatnio kryzys w lęku. Analiza nakręca analizę i chcę wyjść z tego koła nerwicy. Najważniejsze żeby każdy objaw wkładać do worka z nerwicą, ale ja tak nie robię. Nerwica jest sprytna i czasami ze mną wygrywa. Szczególnie gdy działam na przekór lękowi, to wtedy mam bardzo ostrą odpowiedź nerwicy i wtedy nie mogę sobie poradzić. Jakoś staram się ignorować, ale wtedy pojawia się pytanie ,,a, co jeśli?''. I się zaczyna spirala. Dziś miałem ogromny kryzys. 10 godzin w lęku. Lęk atakuje nasze największe wartości. Teraz mi atakuje związek, że mnie partnerka może zostawić itd. Wcześniej atakował zdrowie psychiczne, a także moje sprawy zawodowe i finansowe. Działam od 10 lat żeby wyjść z nerwicy. Ostatnie dni miałem mnóstwo potknięć bo znów uwierzyłem lękowi. Wydaje mi się, że trzeba zachować wiarę. Wiarę, że nic nam nie będzie oraz wiarę w to że to kiedyś minie. Wczoraj miałem ciekawy moment bo przychodziły myślowe strażaki, które zaakceptowałem i powiedziałem niech przychodzą zobaczymy co się stanie i ciekawe jest to że nic się nie stało. Ale dziś postawiłem granicę dziewczynie i znów zaczęła się spirala lęku którą trudno było powstrzymać. Pojawiło się pytanie ,,a co jeśli mnie zostawi?''. Powiedziałem, że trudno jak zostawi to zostawi. Ale znów zacząłem się nakręcać bo przestraszyłem się Pana Boga, to powiedziałem sobie że jeżeli Pan Bóg jest miłością, to ostatnią rzecz chciałby zrobić taką jak na złość. Ale wciąż lęk szuka i szuka dowodów na spełnienie. Najtrudniejsze wstać, bo to trochę jak wchodzenie po schodach. Raz się spada trzeba się podnieść i znów iść. Później myśli się że jest się na szczycie i znów popadamy w stare schematy. Trzeba widzieć światło w tunelu i iść za tym światłem. Nie wiem czy ktoś z was przeczytał tą moją sałatę słowną, ale cieszę się że to napisałem i już jest mi jest lżej. Muszę sobie przypominać że każdy lęk, strach to nerwiczka i tak powinienem robić i być delikatnym dla siebie bo czasem zdarza nam się potknąć. Ważne żeby wstać i pójść dalej.
Wszystkiego dobrego:
Robsonik :)