Strona 1 z 1

Znowu wrocila, prosze o wsparcie i rady.

: 5 lutego 2026, o 23:32
autor: kama90
Hej, walczę z nerwicą od 2016r, biorąc leki ssri z malymi przerwami bylo dobrze. Jednak moje zafiksowanie polega,na strasznych myslach, że zachoruje na jakąś nieuleczalną chorobę. Ostnio bylam na usg piersi lekarz znalazl guzek ale uspokoil, ze to nie ma cech nowotworowych jednak jak nie odpuscilam i odrazu wykonalam biopsję. Wynik oczywicie lagodny. Jednak to co przezylam czekajac prawie 3 tygodnie na wynik to bylo jak przybywanie na dnie piekla. Takiego cierpienia nie doswiadczylam nigdy. Ciagle plakalam, nie moglam jeść, trzeslam sie jak osika. nie moglam spac. Gdyby nie beznopioidany, chyba bym sie wykonczyla na dobre. Ogromne cierpienie. Nie da sie tego lęku opisac slowami. Oglnie mam sporo torbieli w piersiach, taka juz moja uroda one nie sa grozne. Slowa lekarza. Na usg i biopsji bylam 3 miesiace temu. lekarz ginekolog gdy zobaczyl wynik biopsji powiedzial, ze jest dobry i zaprasza za 6 miesiecy na rutynową kontrole. Ale ja znow sobie wmawiam , ze moze przez te 3 miesiace znowu cos mi sie tam pojawilo i powinnam isc na usg. Lęk jest straszny. Jednak na samą mysl, ze mam tam iść i znow robic usg wpadam w taki lęk, ze nie panuje nad sobą. Bylam dzis pierwszy raz u nowej terapeutki, powiedziala zebym odpuscila kolejne badania, bo przeciez bylam dopiero 3 miesiace temu. Ja nie wiem co robic strasznie sie boje. Proszę doradźcie mi cos

Re: Znowu wrocila, prosze o wsparcie i rady.

: 6 lutego 2026, o 00:14
autor: ck2023
Musisz chodzić na terapię lub szukać wsparcia u osoby bliskiej, z którą będziesz mogła zawsze pogadać. Forum to też sposób na uspokojenie, ale przychodzi noc, człowiek piszę, rozmyśla i zostaje sam ze wszystkim.
To jest tak, że zatracamy się w strachu i lękach, które są okropne a jak przychodzi dobre słowo np. jesteś zdrowy, nie ma się czego obawiać, to tylko trzeba obserwować to nagle wszystko jest lepsze, chce się żyć, lęki znikają i człowiek żałuję że tyle energii stracił wcześniej na stres i zmarnował tyle czasu na rozmyślanie i analizowanie.
Może warto postawić poprzeczkę wyżej i spróbować żyć inaczej na próbę? Zobaczyć jak będzie reagował organizm, jak będzie odpoczywał i regenerował się? Nie męcz się tym co może być, wiem że to trudne, ale taki stan jest niekorzystny dla organizmu. Ucz się spokoju

Re: Znowu wrocila, prosze o wsparcie i rady.

: 6 lutego 2026, o 08:15
autor: Zmeczona12345
kama90 pisze:
5 lutego 2026, o 23:32
Hej, walczę z nerwicą od 2016r, biorąc leki ssri z malymi przerwami bylo dobrze. Jednak moje zafiksowanie polega,na strasznych myslach, że zachoruje na jakąś nieuleczalną chorobę. Ostnio bylam na usg piersi lekarz znalazl guzek ale uspokoil, ze to nie ma cech nowotworowych jednak jak nie odpuscilam i odrazu wykonalam biopsję. Wynik oczywicie lagodny. Jednak to co przezylam czekajac prawie 3 tygodnie na wynik to bylo jak przybywanie na dnie piekla. Takiego cierpienia nie doswiadczylam nigdy. Ciagle plakalam, nie moglam jeść, trzeslam sie jak osika. nie moglam spac. Gdyby nie beznopioidany, chyba bym sie wykonczyla na dobre. Ogromne cierpienie. Nie da sie tego lęku opisac slowami. Oglnie mam sporo torbieli w piersiach, taka juz moja uroda one nie sa grozne. Slowa lekarza. Na usg i biopsji bylam 3 miesiace temu. lekarz ginekolog gdy zobaczyl wynik biopsji powiedzial, ze jest dobry i zaprasza za 6 miesiecy na rutynową kontrole. Ale ja znow sobie wmawiam , ze moze przez te 3 miesiace znowu cos mi sie tam pojawilo i powinnam isc na usg. Lęk jest straszny. Jednak na samą mysl, ze mam tam iść i znow robic usg wpadam w taki lęk, ze nie panuje nad sobą. Bylam dzis pierwszy raz u nowej terapeutki, powiedziala zebym odpuscila kolejne badania, bo przeciez bylam dopiero 3 miesiace temu. Ja nie wiem co robic strasznie sie boje. Proszę doradźcie mi cos
Kochana, wiem jak Ci ciezko, i ściskam Cie...
Ja gdy muszę zrobić morfologię krwi to do poppudnia gdy czekam na wynik czuje sie tak samo...
Zaufaj lekarzowi ❤️

Re: Znowu wrocila, prosze o wsparcie i rady.

: 7 lutego 2026, o 16:20
autor: kama90
Kochani bardzo Wam dziękuje za wasze odpowiedzi. Naprawde w moim przypadku z codziennymi atakami paniki, każde slowo wsparcia jest na wagę złota jest dla mnie cenne. Najgorzej, za zatruwam tak zycie mojemu męzowi. On mnie wspiera ale widze ze konczy mu sie cierpliwość. Dziekuje za rady, postaram sie ignorować moje katastroficzne mysli bo to glownie one mnie zatruwają. Czy moglabym czasem pogadac z Wami na czacie albo w wiadomosciach prywatnych?

Re: Znowu wrocila, prosze o wsparcie i rady.

: 7 lutego 2026, o 20:36
autor: ck2023
Odezwij sie zawsze w razie potrzeby