Ogólne pytania do tych, którzy z tego wyszli :)

Tutaj opisujemy naszą drogę do zdrowia. Dzielimy się naszą zakończoną - happy endem - historią z derealizacją, depersonalizacją, dając innym nadzieję i pokazując, że to jest możliwe!
Wpisujemy także tutaj naszą drogę jaką się leczymy, co robimy aby tego się pozbyć.
Jednakże objawy, wątpliwości co do objawów, historie wpisujemy piętro wyżej.
Regulamin forum
Uwaga! Prośba dotycząca tworzenia wątków.
Wszyscy użytkownicy, którzy zamieszczają w tym dziale wątek dotyczący swojego wyzdrowienia, proszeni są w wypadku gdy nowy temat dotyczy dojścia do pełni zdrowia, aby do tytułu tematu dopisywali: Wyleczony/ona
Pozwoli to na rozróżnienie tematów osób, które w pełni wyzdrowiały od tych, którzy czują się lepiej oraz tych którzy opisują swoją obecną walkę.
Przykładowo Ania chce podzielić się swoim pełnym wyzdrowieniem, tworzy nowy temat o tytule:
"Ania dzieli się szczęściem" i dopisuje do tego Wyleczona - "Ania dzieli się szczęściem.Wyleczona". Osoby, które chcą opisać swoje lepsze samopoczucie, bądź postępy w leczeniu nie dodają tej końcówki.
Awatar użytkownika
nierealna
Ex Moderator
Posty: 1184
Rejestracja: 29 listopada 2013, o 14:22

4 października 2017, o 12:25

aoc! hej ;)
pamiętam jak dawno temu pisałyśmy o DD ;) bardzo się cieszę że u Ciebie już dobrze ;)
u mnie DD jeszcze niestety siedzi, ale okazuje się, że tutaj bardziej muszę się postarać o rozwój osobisty, aby to wszystko poszło w cholerę ;)

Buziaki :cm
Ty­le ra­zy narze­kał na nor­malność i nudę w je­go życiu.
Te­raz od­dałby wszys­tko,żeby cho­ciaż przez chwilę poczuć ten spokój w otaczającym go świecie.


akceptacja + porzucenie kontroli + nastawienie normalnościowe = SUKCES ! ♥
MaciejSz
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 50
Rejestracja: 20 marca 2017, o 20:23

16 października 2017, o 10:42

Jak z tego wyjsc nie mam sił leki rzadne nie działają na mnie zwłaszcza w dd,jest tak silne mogę nie spać 4 dni nawet lekarze nie potrafią mi pomóc szpital u nas tak samo już nawet leku nie czuję nic jestem tak zablokowany cały czas myślę o śmierci bezsilny się robie pomocy
beautiful_kate
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 464
Rejestracja: 12 czerwca 2016, o 19:22

15 listopada 2018, o 12:48

MaciejSz pisze:
16 października 2017, o 10:42
Jak z tego wyjsc nie mam sił leki rzadne nie działają na mnie zwłaszcza w dd,jest tak silne mogę nie spać 4 dni nawet lekarze nie potrafią mi pomóc szpital u nas tak samo już nawet leku nie czuję nic jestem tak zablokowany cały czas myślę o śmierci bezsilny się robie pomocy
Wiem, że z tym jest ciężko. Ale spróbuj uświadomić sobie, że to tylko skupianie się. Na prawdę. Wal to, olej, wiedz, że będzie walić na początek, ale będzie coraz słabsze, jeśli tylko Ty sobie uświadomisz, że to zwykłe skupianie się. Wtedy nie będziesz z tym walczył i tego odpychal, bo to co niechciane będzie nas męczyło. Oczywiście nie masz tego chcieć i skakać na siłę z radości, tylko to przerobić - jest to TYLKO I WYŁĄCZNIE DLATEGO, ŻE SKUPIAM SIĘ NA TYM. NIE MA SIĘ WIĘC CZEGO BAĆ, BO Z CZASEM ZIGNORUJĘ TO I POPROWADZE MOJA UWAGĘ GDZIE INDZIEJ. Pamiętaj, że nic Ci się nie dzieje. To tylko natret. Trzymaj się!
Zapominanie to akt mimowolny. Im bardziej chcesz coś porzucić tym bardziej cię to ściga.
William Jonas Barkley
Awatar użytkownika
tapurka
Dyżurny na forum Odważny VIP
Posty: 538
Rejestracja: 15 czerwca 2018, o 17:51

15 listopada 2018, o 15:31

MaciejSz pisze:
16 października 2017, o 10:42
Jak z tego wyjsc nie mam sił leki rzadne nie działają na mnie zwłaszcza w dd,jest tak silne mogę nie spać 4 dni nawet lekarze nie potrafią mi pomóc szpital u nas tak samo już nawet leku nie czuję nic jestem tak zablokowany cały czas myślę o śmierci bezsilny się robie pomocy
Polecam umówić się na sesje z Wiktorem :) on szybko znajdzie rozwiązanie i pomoże Ci z tego wyjść, jest super osobą. Sam miał dd i teraz doradza innym jak wyjść z tego gónwa. Mogę pisać żebyś nie zwracał na objawy uwagi, itp., ale wiem jak w dd to okropnie trudne, dd to nie tylko objaw, jest się tym, jest się w tym i to obejmuje Ciebie całego. Ja też wyszłam z dd, więc uwierz że się uda, teraz jesteś w głębokiej, ciemnej studni, ale głębiej już nie upadniesz, powoli będziesz wychodził na powierzchnię.
Nie przejmuj się życiem.

Ono minie.
hathaway
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 49
Rejestracja: 1 września 2018, o 22:30

14 grudnia 2018, o 11:05

A jak radziliście sobie z myślami ( jeżeli takie były) że już nigdy nie poczujecie się jak dawniej, że już nigdy " nie będziecie sobą". Takie uczucie/ myśli strasznie dołują...
Gafa
Hardcorowy "Ryzykant" Forum
Posty: 585
Rejestracja: 27 grudnia 2016, o 14:27

14 grudnia 2018, o 15:11

hathaway pisze:
14 grudnia 2018, o 11:05
A jak radziliście sobie z myślami ( jeżeli takie były) że już nigdy nie poczujecie się jak dawniej, że już nigdy " nie będziecie sobą". Takie uczucie/ myśli strasznie dołują...
To jest tylko mysl. Myśli to nie fakty. Zauważ że jak masz myśl lękowa jaki jest proces. Myśl napływa lęk wzrasta. Myśl odchodzi lęk opada. O ile pozwolisz tej myśli odejść. Jak myśl przyjdzie Ci do głowy to nie odpychaj jej. Zauważ ja a potem skup uwagę na czyms innym przez chwilę. Lęk opadnie
mickey27
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 95
Rejestracja: 21 kwietnia 2015, o 21:59

16 grudnia 2018, o 11:28

hathaway pisze:
14 grudnia 2018, o 11:05
A jak radziliście sobie z myślami ( jeżeli takie były) że już nigdy nie poczujecie się jak dawniej, że już nigdy " nie będziecie sobą". Takie uczucie/ myśli strasznie dołują...
Pozwól im być. Potraktuj jako wynik zaburzenia a nie tego że to przecież prawda. jak gafa napisała to nie fakty. i prowadź swój monolog że inni dali radę ja też mogę. I zajmuj się czymś a nie siedź i to analizuj.
Po czasie pomaga.
hathaway
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 49
Rejestracja: 1 września 2018, o 22:30

17 grudnia 2018, o 09:49

mickey27 pisze:
16 grudnia 2018, o 11:28
hathaway pisze:
14 grudnia 2018, o 11:05
A jak radziliście sobie z myślami ( jeżeli takie były) że już nigdy nie poczujecie się jak dawniej, że już nigdy " nie będziecie sobą". Takie uczucie/ myśli strasznie dołują...
Pozwól im być. Potraktuj jako wynik zaburzenia a nie tego że to przecież prawda. jak gafa napisała to nie fakty. i prowadź swój monolog że inni dali radę ja też mogę. I zajmuj się czymś a nie siedź i to analizuj.
Po czasie pomaga.

Dziękuję wam za pomoc! No właśnie analiza... Tej analizy jest dużo bo nowe objawy, myśli straszą tak że rozpatruję je w kontekście jakiejś choroby psychicznej. 😔 U mnie to jest tak że boję się to zostawić na zasadzie: zostawię-> to pewnie choroba psychiczna, więc próbuje sobie jakoś zracjonalizować, wytłumaczyć. Nie mam tej pewności że to nie schizofrenia. Tak sobie czasem myślę że gdyby tego wszystkiego posłuchał psychiatra i stwierdził że to "tylko" nerwica to byłoby mi łatwiej to ogarnąć
Awatar użytkownika
tapurka
Dyżurny na forum Odważny VIP
Posty: 538
Rejestracja: 15 czerwca 2018, o 17:51

17 grudnia 2018, o 10:23

hathaway pisze:
17 grudnia 2018, o 09:49
mickey27 pisze:
16 grudnia 2018, o 11:28
hathaway pisze:
14 grudnia 2018, o 11:05
A jak radziliście sobie z myślami ( jeżeli takie były) że już nigdy nie poczujecie się jak dawniej, że już nigdy " nie będziecie sobą". Takie uczucie/ myśli strasznie dołują...
Pozwól im być. Potraktuj jako wynik zaburzenia a nie tego że to przecież prawda. jak gafa napisała to nie fakty. i prowadź swój monolog że inni dali radę ja też mogę. I zajmuj się czymś a nie siedź i to analizuj.
Po czasie pomaga.

Dziękuję wam za pomoc! No właśnie analiza... Tej analizy jest dużo bo nowe objawy, myśli straszą tak że rozpatruję je w kontekście jakiejś choroby psychicznej. 😔 U mnie to jest tak że boję się to zostawić na zasadzie: zostawię-> to pewnie choroba psychiczna, więc próbuje sobie jakoś zracjonalizować, wytłumaczyć. Nie mam tej pewności że to nie schizofrenia. Tak sobie czasem myślę że gdyby tego wszystkiego posłuchał psychiatra i stwierdził że to "tylko" nerwica to byłoby mi łatwiej to ogarnąć
To czemu nie pójdziesz do psychiatry?
Nie przejmuj się życiem.

Ono minie.
hathaway
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 49
Rejestracja: 1 września 2018, o 22:30

17 grudnia 2018, o 11:46

tapurka pisze:
17 grudnia 2018, o 10:23
hathaway pisze:
17 grudnia 2018, o 09:49
mickey27 pisze:
16 grudnia 2018, o 11:28


Pozwól im być. Potraktuj jako wynik zaburzenia a nie tego że to przecież prawda. jak gafa napisała to nie fakty. i prowadź swój monolog że inni dali radę ja też mogę. I zajmuj się czymś a nie siedź i to analizuj.
Po czasie pomaga.

Dziękuję wam za pomoc! No właśnie analiza... Tej analizy jest dużo bo nowe objawy, myśli straszą tak że rozpatruję je w kontekście jakiejś choroby psychicznej. 😔 U mnie to jest tak że boję się to zostawić na zasadzie: zostawię-> to pewnie choroba psychiczna, więc próbuje sobie jakoś zracjonalizować, wytłumaczyć. Nie mam tej pewności że to nie schizofrenia. Tak sobie czasem myślę że gdyby tego wszystkiego posłuchał psychiatra i stwierdził że to "tylko" nerwica to byłoby mi łatwiej to ogarnąć
To czemu nie pójdziesz do psychiatry?
Wybieram się bo już mam dość tych domysłów, ale jakoś nie mam kiedy i próbuje swoimi siłami póki co jak mogę...
Awatar użytkownika
jestemjakajestem
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 152
Rejestracja: 29 listopada 2016, o 15:35

17 grudnia 2018, o 12:07

Nie mozna miec nerwg i schizofrenii...moj psychiatra wytlumaczyl mi to w taki sposob ze albo sie ma predyspozycje do nerwicy albo do chorob psychicznych, jesli juz raz wpadlam w nerwe to nie ma zadne mozliwosc abym sie rozchorowala na schizofrenie itp....a wspomne ze moj psycho jest lekarzem 30 lat i jest szefem tearapii uzaleanien takze wie co mowi....ja osobiscie poradzilam sobie tak ze poprostu powiedzilam ,,ok poddaję się, przestaje walczyć o wszystko i o wszystkich i o siebie tez,, i naprawdę jest mi duuuuzooo lepeij jak odpuscialm....jak juz gdzie s napisalm ,,Poddać się wcale nie oznacza że przegraleś,, powodzenia
Awatar użytkownika
JakubT92
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 35
Rejestracja: 7 grudnia 2018, o 18:15

21 marca 2019, o 20:46

Czy ktoś kto mocno zakorzenił się w DP/DR (vide ja :( ) i ma takie objawy jak poczucie nie bycia siebie, ciągła analiza myśli i ich nadświadomość, samotność egzystencjalna itd. itp (mnóstwo objawów myślowych i psychicznych) ma szansę z tego wyjść i myśleć normalnie ? Jak przed zaburzeniem ? Czy po wyjściu z tego piekła pełnego demonów, po prostu wróciliście do zajmowania się "ziemskimi" sprawami i równie "ziemskim" normalnym myśleniem ?

Znajduje się obecnie w punkcie, gdzie trudno mi uwierzyć że można z tego wyjsć i być jak przed zaburzeniem, myśleć jak się myślało, czuć jak się czuło itd...
Tove
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 478
Rejestracja: 30 stycznia 2016, o 14:55

21 marca 2019, o 22:08

Dokładnie pamietam ten punkt, który opisujesz i nie wierzyłam ze kiedyś będzie jeszcze normalnie :)
Tak, można to odkręcić. To jest proces, ale krok po kroku zdobywaj wiedzę o zaburzeniu i wdrażaj w życie. Nic odkrywczego nie napisze, ale potwierdzenie od takiej encyklopedii objawów jak ja powinno dać ci nadzieje haha
Ps, czasem jeszcze wyłapuje potencjalne sytuacje albo myśli które kiedyś zaburzyłyby mi świat i zajęły 100% uwagi a teraz śmiać mi się chce tylko, ze zaburzenie jeszcze próbuje.
Powodzonka❤️
Everything will be ok in the end. If it’s not ok, It’s not the end.
Ed Sheeran
Awatar użytkownika
dankan
Odburzony i pomocny użytkownik
Posty: 806
Rejestracja: 23 maja 2014, o 10:11

22 marca 2019, o 22:59

JakubT92 pisze:
21 marca 2019, o 20:46
Czy ktoś kto mocno zakorzenił się w DP/DR (vide ja :( ) i ma takie objawy jak poczucie nie bycia siebie, ciągła analiza myśli i ich nadświadomość, samotność egzystencjalna itd. itp (mnóstwo objawów myślowych i psychicznych) ma szansę z tego wyjść i myśleć normalnie ? Jak przed zaburzeniem ? Czy po wyjściu z tego piekła pełnego demonów, po prostu wróciliście do zajmowania się "ziemskimi" sprawami i równie "ziemskim" normalnym myśleniem ?

Znajduje się obecnie w punkcie, gdzie trudno mi uwierzyć że można z tego wyjsć i być jak przed zaburzeniem, myśleć jak się myślało, czuć jak się czuło itd...
Tak znam te stany bardzo dobrze. Wszystko to może minąć, ja już od dawna tego nie mam :)
Najlepsza instrukcja pozbycia sie nerwicy plus inne wpisy ludzi z forum
moja-historia-plus-moje-odburzanie-t5194.html#p49014

spis-tresci-autorami-t4728.html
Awatar użytkownika
tapurka
Dyżurny na forum Odważny VIP
Posty: 538
Rejestracja: 15 czerwca 2018, o 17:51

23 marca 2019, o 06:17

JakubT92 pisze:
21 marca 2019, o 20:46
Czy ktoś kto mocno zakorzenił się w DP/DR (vide ja :( ) i ma takie objawy jak poczucie nie bycia siebie, ciągła analiza myśli i ich nadświadomość, samotność egzystencjalna itd. itp (mnóstwo objawów myślowych i psychicznych) ma szansę z tego wyjść i myśleć normalnie ? Jak przed zaburzeniem ? Czy po wyjściu z tego piekła pełnego demonów, po prostu wróciliście do zajmowania się "ziemskimi" sprawami i równie "ziemskim" normalnym myśleniem ?

Znajduje się obecnie w punkcie, gdzie trudno mi uwierzyć że można z tego wyjsć i być jak przed zaburzeniem, myśleć jak się myślało, czuć jak się czuło itd...
Tak, będzie tak jak kiedyś było :) Tylko nie nastawiaj się że pewnego pięknego dnia obudzisz się "zdrowy", to trwa etapami, dużo pracy własnej trzeba włożyć i mnóstwo cierpliwości. Objawy będą schodzić powoli, a jak zejdą to znowu wrócą, i tak w kółko, tylko te przerwy od dd będą coraz częstsze i coraz dłuższe.
Nie przejmuj się życiem.

Ono minie.
ODPOWIEDZ