Wyrzuć z siebie COŚ

Być może miałeś jakieś nieciekawe przeżycia, traumę i chcesz to z siebie "wyrzucić"?
Albo nie znalazłeś dla siebie odpowiedniego działu i masz ochotę po prostu napisać o sobie?
Możesz to zrobić właśnie tutaj!

Rozmawiamy tu również o naszych możliwych predyspozycjach do zaburzeń, dorastaniu, dzieciństwie itp.
Pola87
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 32
Rejestracja: 22 czerwca 2017, o 13:00

Re: Wyrzuć z siebie COŚ

Post autor: Pola87 » 4 lipca 2017, o 21:47

A mnie wkurza strasznie, że mało rzeczy mnie cieszy. Nie czuję takiego prawdziwego szczęścia jak kiedyś.
Jestem w domu z dala od rodziców to chce jechać do nich w odwiedziny. Jestem u rodziców to tęsknie za domem.
Wybieram się na wakacje, nie mogę się doczekać. Jestem tam chwilę i już chce wracać...
Nie cieszy mnie żadna relacja interpersonalna, najlepiej mi samej wpatrzonej w telefon. A jednocześnie ciągnie mnie do kontaktu z innym człowiekiem, tęsknie za tym. Zła jestem na rodziców, że zafundowali mi takie dzieciństwo i przez to teraz się męczę. Zazdroszczę innym beztroskiego życia, fajnego dzieciństwa i wsparcia rodziców. Ja niestety na takie luksusy nie mogę liczyć.
Wyżaliłam się :(

Awatar użytkownika
Iwona29
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 707
Rejestracja: 10 maja 2017, o 08:53

Re: Wyrzuć z siebie COŚ

Post autor: Iwona29 » 4 lipca 2017, o 21:56

Pola
Tak wyglada nasze zycie ale czasem mam wrazenie ze nie jestvtakie najgorsze😊
Mam podobnie jak cos sobie umysle ze pojade na dyskoteke wyszalec sie i nadchodzi sobota to nie jade bo zle sie czuje no porazka ludzie :cry: ciagle rezygnowac z przyjemnosci to idzie oszalec.Czuje sie czasem jak stara baba bo tu cztyka tam lupie ech.aby narzekanie 😳
Walcz ! Nie uciekaj bo wygrasz😉
Jak nie Ty to kto.

Pola87
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 32
Rejestracja: 22 czerwca 2017, o 13:00

Re: Wyrzuć z siebie COŚ

Post autor: Pola87 » 4 lipca 2017, o 22:08

Też się czasem czuję jak stara baba. Nie potrafię się tak prawdziwie i beztrosko śmiać. Ale wiem, że wszystko wyniosłam z domu. Zawsze moi rodzice narzekali jakie to życie ciężkie jest, a na ludzi trzeba uwazać.
Zdaje sobie sprawę, że dużo osób chciałoby być na moim miejscu i jak inni patrzą na mnie i moje życie z boku to nawet mogą mi zazdrościć. I to mnie dobija też, bo wiem, że mam wszystkie przesłanki, żeby być najszczęśliwsza na świecie a taka nie jestem...

Awatar użytkownika
Iwona29
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 707
Rejestracja: 10 maja 2017, o 08:53

Re: Wyrzuć z siebie COŚ

Post autor: Iwona29 » 4 lipca 2017, o 22:37

Pola87 pisze:
4 lipca 2017, o 22:08
Też się czasem czuję jak stara baba. Nie potrafię się tak prawdziwie i beztrosko śmiać. Ale wiem, że wszystko wyniosłam z domu. Zawsze moi rodzice narzekali jakie to życie ciężkie jest, a na ludzi trzeba uwazać.
Zdaje sobie sprawę, że dużo osób chciałoby być na moim miejscu i jak inni patrzą na mnie i moje życie z boku to nawet mogą mi zazdrościć. I to mnie dobija też, bo wiem, że mam wszystkie przesłanki, żeby być najszczęśliwsza na świecie a taka nie jestem...
A nie masz tak a propo śmiania ze jak szczerze sie cieszysz wsrod znajomych czy wogole to z nadmiaru tego szczescia pojawia Ci sie jakas somatyka?
Bo mi raptem ta radosc ucina np lęk.Zaczyna mi serce lomotac w gardle i potyka sie.Mam dodatkowe skurcze takie.No i wiem ze nie moge byc nadmiernie weaola bo nerwica czuwa :(:
Z wesolej rozesmianej dziewczyny jestem powazna.
Walcz ! Nie uciekaj bo wygrasz😉
Jak nie Ty to kto.

Awatar użytkownika
Alpina86
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 185
Rejestracja: 23 maja 2017, o 21:27

Re: Wyrzuć z siebie COŚ

Post autor: Alpina86 » 4 lipca 2017, o 22:39

To i ja się podłączam do tematu. Wkurza mnie to ze jestem zbyt nerwowa i malo pewna siebie. Ze ciężko mi odczuwać zadowolenia. Ze pomimo tego ze ludzie mnie dobrze odbierają ja jestem bardziej krytyczna w stosunku do siebie. A najgorsze ze czuje sie samotna. Mój mąż przyjechał na miesiąc i pomaga szwagrowi w remontach to tez mnie wkurza. Bo śpi teraz zmęczony. Wkurza mnie ze jest typem milczka i malo rozmawia ze mną przez wyjazd jego oddaliliśmy sie od siebie. Wkurza mnie ze jak wypije to robi sie nie przyjemna rozmowa. Jakbym rozmawiała z inna osoba. Wkurza mnie ze czuje lek. I chyba mi lepiej ze to napisałam :)
fu*k it

Pola87
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 32
Rejestracja: 22 czerwca 2017, o 13:00

Re: Wyrzuć z siebie COŚ

Post autor: Pola87 » 4 lipca 2017, o 22:56

Iwona29 pisze:
4 lipca 2017, o 22:37
Pola87 pisze:
4 lipca 2017, o 22:08
Też się czasem czuję jak stara baba. Nie potrafię się tak prawdziwie i beztrosko śmiać. Ale wiem, że wszystko wyniosłam z domu. Zawsze moi rodzice narzekali jakie to życie ciężkie jest, a na ludzi trzeba uwazać.
Zdaje sobie sprawę, że dużo osób chciałoby być na moim miejscu i jak inni patrzą na mnie i moje życie z boku to nawet mogą mi zazdrościć. I to mnie dobija też, bo wiem, że mam wszystkie przesłanki, żeby być najszczęśliwsza na świecie a taka nie jestem...
A nie masz tak a propo śmiania ze jak szczerze sie cieszysz wsrod znajomych czy wogole to z nadmiaru tego szczescia pojawia Ci sie jakas somatyka?
Bo mi raptem ta radosc ucina np lęk.Zaczyna mi serce lomotac w gardle i potyka sie.Mam dodatkowe skurcze takie.No i wiem ze nie moge byc nadmiernie weaola bo nerwica czuwa :(:
Z wesolej rozesmianej dziewczyny jestem powazna.
Nie pamiętam kiedy ostatni raz się śmiałam tak naprawdę. To mnie przeraza. Czasami jak wymaga tego sytuacja to próbuje sie śmiać, ale to żałośnie wygląda, wtedy nie potrafię utrzymać mimiki w ryzach.

Alpina dobrze jest z siebie wyrzucić to co boli. Też mi się polepszyło jak napisałam swoje zale.
Jeśli chodzi o alkohol ja miałam takie odczucia w stosunku do taty. Jak był/jest trzeźwy to jest super facet. Jak tylko wypije, a kiedyś to było codziennością to się stawał innym człowiekiem którego nienawidziłam i którym gardzilam. Straszne to.

Awatar użytkownika
mata119
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 76
Rejestracja: 19 kwietnia 2017, o 11:52

Re: Wyrzuć z siebie COŚ

Post autor: mata119 » 4 lipca 2017, o 23:36

No to i ja się wyzalę. Wkurza mnie i to bardzo, ze odczuwam te durne lęki, ze straciłam pewnosc siebie, ze wszyscy mi mowia jakie ty mozesz miec problemy, ładna, zgrabna a ja mam to gdzies, co z tego jak mi to g***o dokucza codziennie a jeszcze bardziej wkurza mnie to, ze ludzie maja tak piwazne choroby a ja sie z nerwica ogarnac nie moge, i jest mi czasem przez to wstyd :((
"Odwaga jest najpiękniejszym rodzajem szaleństwa"
<boks>
Zawsze może byc gorzej... Ale może też byc lepiej... :))
Nerwica to jedna wielka ściema,przestajesz jej wierzyc=stajesz się wolny/a ^^

Awatar użytkownika
dziwny123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 831
Rejestracja: 24 kwietnia 2016, o 16:56

Re: Wyrzuć z siebie COŚ

Post autor: dziwny123 » 5 lipca 2017, o 05:09

Pola87 pisze:
4 lipca 2017, o 22:56
Iwona29 pisze:
4 lipca 2017, o 22:37
Pola87 pisze:
4 lipca 2017, o 22:08
Też się czasem czuję jak stara baba. Nie potrafię się tak prawdziwie i beztrosko śmiać. Ale wiem, że wszystko wyniosłam z domu. Zawsze moi rodzice narzekali jakie to życie ciężkie jest, a na ludzi trzeba uwazać.
Zdaje sobie sprawę, że dużo osób chciałoby być na moim miejscu i jak inni patrzą na mnie i moje życie z boku to nawet mogą mi zazdrościć. I to mnie dobija też, bo wiem, że mam wszystkie przesłanki, żeby być najszczęśliwsza na świecie a taka nie jestem...
A nie masz tak a propo śmiania ze jak szczerze sie cieszysz wsrod znajomych czy wogole to z nadmiaru tego szczescia pojawia Ci sie jakas somatyka?
Bo mi raptem ta radosc ucina np lęk.Zaczyna mi serce lomotac w gardle i potyka sie.Mam dodatkowe skurcze takie.No i wiem ze nie moge byc nadmiernie weaola bo nerwica czuwa :(:
Z wesolej rozesmianej dziewczyny jestem powazna.
Nie pamiętam kiedy ostatni raz się śmiałam tak naprawdę. To mnie przeraza. Czasami jak wymaga tego sytuacja to próbuje sie śmiać, ale to żałośnie wygląda, wtedy nie potrafię utrzymać mimiki w ryzach.

Alpina dobrze jest z siebie wyrzucić to co boli. Też mi się polepszyło jak napisałam swoje zale.
Jeśli chodzi o alkohol ja miałam takie odczucia w stosunku do taty. Jak był/jest trzeźwy to jest super facet. Jak tylko wypije, a kiedyś to było codziennością to się stawał innym człowiekiem którego nienawidziłam i którym gardzilam. Straszne to.
Ja się potrafię śmiać, ale nie potrafię śmiać się "w pełni na luzie", pilnuje, aby nie wydawać z siebie dźwięków. Podczas śmiechu pojawia się dziwny lęk, że wydanie dźwięków śmiechu byłoby czymś złym i "z automatu" zablokowanie wydania dźwięków. Mam tak od zawsze, odkąd pamiętam, ale też nie definitywnie od zawsze, bo we wczesnym dzieciństwie byłem ponoć bardzo śmieszkowy i to pomimo złej sytuacji w domu (tak przynajmniej twierdzi matka).
Na moim miejscu też chyba chciałoby być dużo osób, w zasadzie to jest tylko jedna rzecz, na którą nikt definitywnie nie chciałby się ze mną zamienić, na moją psychikę.
Pamiętaj, ani lekarze ani Google nie stanowią w pełni wiarygodnego źródła.

Syty lub półsyty (zbadany lub mający możliwość dokładnego zbadania się) nerwicowiec nigdy nie zrozumie głodnego (nie mającego możliwości dokładnego zbadania się) nerwicowca

Dzieciństwo, wychowanie częściowo mają dożywotni wpływ na człowieka. Nigdy nie jest się w 100 procentach samemu odpowiedzialnym za to, jakim się jest, jak się funkcjonuje.

Awatar użytkownika
Iwona29
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 707
Rejestracja: 10 maja 2017, o 08:53

Re: Wyrzuć z siebie COŚ

Post autor: Iwona29 » 5 lipca 2017, o 08:16

Dziwny
Czyli byles wesolkiem jednak 'xxdd
Ja sie smieje nornalnie na glos ze uspokoic czasem mi sie ciężko :DD
Ale nieraz sie zdarza tak ze mam panike z nadmiaru szczescia.Jakby nerwica mi mowila " STOP! Ty nie masz prawa byc tak szczesliwa i wesola " ;stop
Przykre to bo czasem znajomi zauwaza ze jest cos nie tak a czasem nie bo oklamie czyms i wychodze na powietrze :buu:
Walcz ! Nie uciekaj bo wygrasz😉
Jak nie Ty to kto.

Awatar użytkownika
Iwona29
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 707
Rejestracja: 10 maja 2017, o 08:53

Re: Wyrzuć z siebie COŚ

Post autor: Iwona29 » 5 lipca 2017, o 08:18

A ja bylam zawsze rozesmiana i taka jajcara jak kazdy mowil.Zarty co chwile.Palnelam glupote to sie smiali i bylo zajedwabiscie a teraz mniej tego ze wzgledu na objawy. ....do dupy z tym.
Walcz ! Nie uciekaj bo wygrasz😉
Jak nie Ty to kto.

Awatar użytkownika
dziwny123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 831
Rejestracja: 24 kwietnia 2016, o 16:56

Re: Wyrzuć z siebie COŚ

Post autor: dziwny123 » 5 lipca 2017, o 16:25

Iwona29 pisze:
5 lipca 2017, o 08:16
Dziwny
Czyli byles wesolkiem jednak 'xxdd
Ja sie smieje nornalnie na glos ze uspokoic czasem mi sie ciężko :DD
Ale nieraz sie zdarza tak ze mam panike z nadmiaru szczescia.Jakby nerwica mi mowila " STOP! Ty nie masz prawa byc tak szczesliwa i wesola " ;stop
Przykre to bo czasem znajomi zauwaza ze jest cos nie tak a czasem nie bo oklamie czyms i wychodze na powietrze :buu:
Byłem wesołkiem pod warunkiem, że matka mówi prawdę, a doszedłem do wniosku, że niekoniecznie mówi prawdę, bo nie wszystko mi pasuje, co ona mówi.
Pamiętaj, ani lekarze ani Google nie stanowią w pełni wiarygodnego źródła.

Syty lub półsyty (zbadany lub mający możliwość dokładnego zbadania się) nerwicowiec nigdy nie zrozumie głodnego (nie mającego możliwości dokładnego zbadania się) nerwicowca

Dzieciństwo, wychowanie częściowo mają dożywotni wpływ na człowieka. Nigdy nie jest się w 100 procentach samemu odpowiedzialnym za to, jakim się jest, jak się funkcjonuje.

Awatar użytkownika
dziwny123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 831
Rejestracja: 24 kwietnia 2016, o 16:56

Re: Wyrzuć z siebie COŚ

Post autor: dziwny123 » 7 lipca 2017, o 17:42

Od 3 i pół tygodnie o nic mi nie zwrócili krytycznej uwagi w pracy, to może być cisza przed jakąś wielką burzą.
Pamiętaj, ani lekarze ani Google nie stanowią w pełni wiarygodnego źródła.

Syty lub półsyty (zbadany lub mający możliwość dokładnego zbadania się) nerwicowiec nigdy nie zrozumie głodnego (nie mającego możliwości dokładnego zbadania się) nerwicowca

Dzieciństwo, wychowanie częściowo mają dożywotni wpływ na człowieka. Nigdy nie jest się w 100 procentach samemu odpowiedzialnym za to, jakim się jest, jak się funkcjonuje.

Awatar użytkownika
Iwona29
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 707
Rejestracja: 10 maja 2017, o 08:53

Re: Wyrzuć z siebie COŚ

Post autor: Iwona29 » 7 lipca 2017, o 18:11

dziwny123 pisze:
7 lipca 2017, o 17:42
Od 3 i pół tygodnie o nic mi nie zwrócili krytycznej uwagi w pracy, to może być cisza przed jakąś wielką burzą.
No to sie ciesz i nie doszukuj dziury w calym i problemow 'xxdd
Walcz ! Nie uciekaj bo wygrasz😉
Jak nie Ty to kto.

Awatar użytkownika
dziwny123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 831
Rejestracja: 24 kwietnia 2016, o 16:56

Re: Wyrzuć z siebie COŚ

Post autor: dziwny123 » 7 lipca 2017, o 18:56

To nie jest doszukiwanie się dziury w całym, to jest trochę dziwne, no i przez to gorzej zniosę powrót uwag.
Pamiętaj, ani lekarze ani Google nie stanowią w pełni wiarygodnego źródła.

Syty lub półsyty (zbadany lub mający możliwość dokładnego zbadania się) nerwicowiec nigdy nie zrozumie głodnego (nie mającego możliwości dokładnego zbadania się) nerwicowca

Dzieciństwo, wychowanie częściowo mają dożywotni wpływ na człowieka. Nigdy nie jest się w 100 procentach samemu odpowiedzialnym za to, jakim się jest, jak się funkcjonuje.

Awatar użytkownika
Iwona29
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 707
Rejestracja: 10 maja 2017, o 08:53

Re: Wyrzuć z siebie COŚ

Post autor: Iwona29 » 7 lipca 2017, o 19:08

Nie przejmuj sie teraz tym skoro nie ma problemu.
Dasz sobie rade ^^
Walcz ! Nie uciekaj bo wygrasz😉
Jak nie Ty to kto.

ODPOWIEDZ