Zobacz polecanych specjalistów oraz "dział psychologa"   •   Wejdź na Czata dla zalogowanychpolecane linki:    Perfumy   •   Perfumy Alternatywne   •   Praca dodatkowa   •   Dobry psychiatra

Atak paniki, lęk paniczny


Forum poświęcone nerwicy lękowej, atakom paniki, agorafobii i lękowi.
Tutaj umieszczamy swoje objawy, historie, przeżycia. Dzielimy się doświadczeniami dając innym wzajemne pocieszenie oraz swego rodzaju ulgę, że nie są sami.

Posty: 198

Dołączył(a): 6 grudnia 2010, o 14:47

Lokalizacja: Warszawa

Post 15 stycznia 2011, o 13:13

Re: Atak paniki, lęk paniczny

Nerwica napisał(a):Jak ja teraz dostane atak nawet to tez jest to w nocy kiedy zasypiam albo leze w lozku. Mysle ze to wiaze sie z cisza i wsluchiwaniem w siebie i w bicie serca.

No właśnie chyba rzeczywiście tak jest. Ja też miewam ataki, albo takie chwilowe lęki tylko jak jestem sama i zazwyczaj wieczorem w łóżku, bo wtedy słychać każde burknięcie w żołądku i biciue serca :uups: Nigdy nie zdarzyło to mi się w samochodzie, bo wtedy muszę się skupić na czymś innym, nigdy wśród ludzi, bo chyba podświadomie się wstydzę albo też skupiam na czymś innym..

Czasem zastanawiam się, dlaczego atak paniki i skok pulsu następuje w ciągu pięciu, może dziesięciu sekund, a nie potrafi równie szybko przejść :łup:

I druga rzecz, to czemu ataki pojawiają się nagle, niespodziewanie, w całkowitej ciszy i spokoju, a właśnie nigdy w szale złości lub stresu
Avatar użytkownika

Psycholog

Posty: Nie sposób zliczyć

Dołączył(a): piątek, 26 października 2013, 01:14

zawsze jest czas na dobry wybór

Polecani specjaliści:

Witam serdecznie.
Nazywam się Iga Borkowska. Jestem psychologiem, dyplomowanym psychoterapeutą.
Moja strona internetowa - www.maturitas.pl ||||| Mój wpis na forum - zobacz czym się zajmuję

Zapraszam wszystkich, którzy czują potrzebę wyjaśnienia i zrozumienia zaburzeń, z którymi się zmagają.
Pomogę także dojść do przyczyny ich wystąpienia a także wspólnie opracujemy wszelkie możliwości zmian i poprawy Twojej sytuacji.
Kliknij w baner poniżej i zapoznaj się z moją działalnością oraz ofertą.

                         
Avatar użytkownika

Administrator

Posty: 2722

Dołączył(a): 27 marca 2010, o 00:54

Lokalizacja: Łódź

Post 15 stycznia 2011, o 13:48

Re: Atak paniki, lęk paniczny

Własnie tak to działa, jak skupiamy sią na czymś innym to jest lepiej, nie ma wtedy mozliwości bezwiednego analizowania swoich ciał, i ich naturalnych reakcji bo to, ze słyszmy bicie serca w nocy to rzecz naturalna, to, że nam burczy w brzuchu czy bolą mięśnie klatki piersiowej to też normalne. Ale tylko my, że tak powiem lękowcy, osoby, które mają łatwą tendęcje do strachu przed czymkolwiek a najbardziej przed chorobami, śmiercią, zwariowaniem i wszystkim co wiąże się z czymś niebezpiecznym, potrafimy zrobić z tego rzecz niebywałą i co najmniej śmiertelną.
Skok pulsu i atak paniki potrafi przyjść w ciągu sekund bo tak dział reakcja "walcz bądź uciekaj" która ma nas przygotować do zmierzenia się z niebezpieczeństwem, atak paniki to nic innego jak własnie np. sytuacja kiedy mamy z kims walczyć, czy znieść inne zagrożenie. To po prostu musi działać szybko.
Wtedy dzieje się to samo, tylko występuje normalne zagrożenie i skupiamy się na nim, np na kłótni, nie na tym, że nam serduszko pyka 120 na godzinę czy też oddech jest szybki. Dlatego też podczas prawdziwego stresu, szału złości jak napisałaś nie odczuwamy ataku paniki jako ataku, chociaż tak naprawdę 70 % objawów są tymi samymi.
Reszta objawów są to objawy, które podczas paniki sami nakręcamy, i własnie to nakręcenie powoduje, że atak paniki tak szybko nie mija. Nie chcemy wtedy wierzyć, że jest to reakcja organizmu tylko wierzymy uparcie, że jest to rak, guz, zawał wylew czy inne choroby i ta wiara powoduje, że lęk wzrasta a z tym puls, ciśnienie i 100 % nowych innych objawów.
Patrz, Żyj i Rozmyślaj w taki sposób... aby móc tworzyć własne "cytaty".

Posty: 43

Dołączył(a): 29 czerwca 2010, o 18:59

Post 15 stycznia 2011, o 19:10

Re: Atak paniki, lęk paniczny

Czapla napisał(a):Nie wiem którym temacie pisać, więc wybrałam ten. Mam za sobą nieprzespaną noc. Przeżyłam w nocy koszmarny atak, jeden z tych rzadszych. Ostani raz miałam taki w lipcu zeszłego roku..

Wieczorem trochę się rozbudziłam i minął sen, ale próbowałam wyłączyć się i zasnąć. Nagle koło 12.30 walenie serca i ścisk w żołądku: te dwa objawy towarzyszą mi przy każdym ataku. Od razu do akcji wkroczył ciśnieniomierz. W apogeum ataku było 141/96. Niby niewiele powyżej normy, ale za to puls skoczył równo do 100!!!! To walenie serca było nie do zniesienia.. Zaraz potem ogarnął mnie lęk, że zaraz umrę, oblał pot, z jednej strony gorąco i byłam cała mokra, a z drugiej zimno. Nie mogłam oddychać i stanęłam przy oknie, starając się głęboko oddychać. W ułamkach sekund, kiedy skupiałam się na oddychaniu puls nieco spadał, ale jak tylko kładłam się do łóżka i próbowałam uspokoić, to serce zaczynał walić jeszcze bardziej. Chciało mi się ryczeć. Pomyślałam, że to albo cukrzyca, albo guz tarczycy, albo nadnerczy. Poszłam do kuchni, urwałam kawałek chleba, ale nie mogłam go nawet pogryźć, bo miałam tak sucho w buzi, jakby mi się ślina nie wydzielała a przy próbie połknięcia pojawił mi się odruch wymiotny. Więc to chyba raczej nie głód to dziwne ściskanie i ssanie w żołądku. Z trudem łyknęłam dodatkowy lek na obniżenie ciśnienia, wzięłam rennie do ssania i wypiłam kilka łyków wody. Z tego lęku i walenia serca łaziłam po domu i próbowałam głęboko oddychać. Byłam mokra koszmarnie i trzęsło mną. Raz się kładłam, raz wstawałam. Miałam wrażenie, ze bolą mnie jelita, nerki, że zaraz umrę na serce. Miałam przed oczami wszystkie najgorsze choroby, zwłaszcza złośliwe nowotwory i wyobrażałam sobie, jak lekarz przekazuje mi diagnozę śmierci.. Włączyłam telewizję, zeby skupić się na czymś innym. Możecie się ze mnie śmiać, ale miałam ochotę włączyć komputer i wejść na to forum, bo jak czytam o Waszych objawach i zestawiam z moimi, to potrafię się trochę uspokoić. Czuję, że nie jestem sama i że można nad tym zapanować..
Koło 4.00 zasnęłam. Obudziłam się niewyspana. Od razu do czynu przystąpił ciśnieniomierz: 113/76 i puls 64... Wszystko minęło: lęk minął, wysokie ciśnienie też, puls prawidłowy.. Zjadłam normalnie śniadanie, bo ten ścisk żołądka też zniknął.. Ale to, co przeżyłam dzisiaj w nocy dobiło mnie strasznie. Do tego dwoje dzieci w domu a mąż na wyjeździe aż do wtorku. Gdyby mi się coś stało, to dzieci zostałyby same, bez opieki..

Zastanawiam się co to jest z żołądkiem, co mi towarzyszy przy każdym ataku. Kiedys myślałam, że to głód, dlatego lekarze postawili na cukrzycę. Tylko ja podczas takiego ataku nie mogę nic przegryźć, bo mam sucho w buzi, a przy próbie pogryzienia i połknięcia mam odruch wymiotny. Nawet jak coś zjem, to nie mija. Poza tym to taki dziwny ścisk, który zawsze mija jak puls wraca do prawidłowego... I jak łyknę no-spa to też potrafi zniknąć.

W każdym razie jestem dziś wypluta, mam koszmarnego doła i musiałam się komuś wyżalić.. A miałam ponad dwa tygodnie spokoju i żyłam normalnie...



Nie napisze nic nowego, ale taki jest wlasnie atak paniki czapla ja wlasnie mam takie jazdy jak dostaje ataku a wszystko opiera sie u mnie akurat na sercu pulsie i cisnieniu moze tez pojde po jakies tabletki zeby w razie ataku cisnienie opadlo. Nie wiedzialam ze nawet takie sa. Musze popytac lekarza. Mnie atak lapie w roznych porach i w roznych sytuacjach ale jak sie pokloce jak pisaliscie czy mam prawdziwy stres to dopiero po tym wszystkim przezywam to co sie stalo i dostaje ataku albo objawow nerwicy.

Posty: 198

Dołączył(a): 6 grudnia 2010, o 14:47

Lokalizacja: Warszawa

Post 15 stycznia 2011, o 19:43

Re: Atak paniki, lęk paniczny

Jeśli chodzi o leki obniżające ciśnienie, to chciałam zaznaczyć, że nadciśnienie stwierdził u mnie lekarz ponad dziewięć lat temu podczas kontrolnej wizyty, bo już wtedy bałam się diagnoz i chorób i przy każdej wizycie lekarskiej skakało mi ciśnienie. Przez długi czas nie brałam leków, potem przyszły te ataki nerwicy.

Leki biorę praktycznie od pięciu lat. Od roku mam zmienione i po nich cisnienie utrzymuje mi się na poziomie 105/65 a czasem nawet niżej. Ostatnio u innego lekarza miałam o dziwo takie niskie i jak usłyszał, że spada mi często poniżej tych wartości, a dawkę mam najmniejszą, to stwierdził, że skoki cisnienia mogą być u mnie na tle nerwicy (nic nie wiedział o moich atakach) i że może nie powinnam łykać leków...
Tylko ja już się przyzwyczaiłam do życia przy takich wartościach, a poza tym, te drugie leki, "na wszelki wypadek" służą mi przy atakach paniki, kiedy cisnienie mam 140/100 i jednak je troszke obniżają i puls też..

Po wczorajszej nocy mam pietra przed dzisiajszą.. Czy nie przyjdzie kolejny atak.. Teraz trochę mi sie chce spać, bo przeciż zarwałam niemal całą noc, ale nie będę podsypiać, bo potem naprawdę nie zasnę i zacznę myśleć o różnych męczących mnie chorobach :grr:

Dobrze, że jest to forum i że ktos wie, co ja przeżywam kiedy mi ten puls tak rośnie i mam ten dziwny ścisk w żołądku..
Avatar użytkownika

Posty: 574

Dołączył(a): 23 czerwca 2010, o 08:55

Lokalizacja: Dolnośląskie

Post 15 stycznia 2011, o 21:03

Re: Atak paniki, lęk paniczny

Czapla to normalne,że teraz będziesz się bała każdej kolejnej nocy :) Takie jest właśnie błędne koło.Lęk przed lękiem.Ja pierwszy raz zasłabłam w sklepie i cały czas się bałam,że jak wyjdę to będzie tak samo.Od tych myśli naprawde czułam sie zle.Najciężej jest właśnie przerwać to błędne koło
Sztuką jest w poznawaniu człowieka, przez pryzmat ciała poznać jego duszę.
Avatar użytkownika

Posty: 43

Dołączył(a): 20 listopada 2010, o 19:23

Post 15 stycznia 2011, o 21:08

Re: Atak paniki, lęk paniczny

wikatoria1708 napisał(a):Czapla to normalne,że teraz będziesz się bała każdej kolejnej nocy :) Takie jest właśnie błędne koło.Lęk przed lękiem.Ja pierwszy raz zasłabłam w sklepie i cały czas się bałam,że jak wyjdę to będzie tak samo.Od tych myśli naprawde czułam sie zle.Najciężej jest właśnie przerwać to błędne koło


To prawda święta prawda i tylko prawda. Ja kiedyś dostawałam ataki w domo i chciałam czesciej wychodzic zeby nie siedziec w domu ale jak dostalam takiego mocnego ataku panicznego na dworze jak wracalam z przystanku to od tej pory prawie nie wychodze z domu i tylko dom jest moim miejscem bezpiecznym gdzie ataki sie nie pojawiaja....ty wlasnie masz tak z ta noca i dlatego nie zwazaj na ten lek przed lekiem tylko sprobuj zasnac i nic ci znowu nie bedzie wez moze przed snem zajmioj sie jakas ksiazka czy filmem byle nie myslec o tym czy bedzie atak czy nie. A ze jestes zmeczona to odpyniesz nie wiadomo kiedy. ;)
" Nie chowaj głowy w piach, bo po czym cię zycie będzie głaskać? " Elżbieta Grabosz

Posty: 198

Dołączył(a): 6 grudnia 2010, o 14:47

Lokalizacja: Warszawa

Post 15 stycznia 2011, o 21:19

Re: Atak paniki, lęk paniczny

Ja powinnam się bać przebywania w domu, bo tylku tutaj miewam ataki. Trudno, co będzie to będzie, ale dzisiaj jestem ogólnie tak "zmulona" bo mam niziutkie ciśnienie, że chyba padnę bez problemu..
Avatar użytkownika

Posty: 574

Dołączył(a): 23 czerwca 2010, o 08:55

Lokalizacja: Dolnośląskie

Post 16 stycznia 2011, o 07:06

Re: Atak paniki, lęk paniczny

Czapla,jak minęła noc?Mam nadzieję,że dobrze spałaś :)
Sztuką jest w poznawaniu człowieka, przez pryzmat ciała poznać jego duszę.

Posty: 198

Dołączył(a): 6 grudnia 2010, o 14:47

Lokalizacja: Warszawa

Post 16 stycznia 2011, o 23:09

Re: Atak paniki, lęk paniczny

Wikatoria, jak przewidziałam, padłam jak małe dziecko :D Jednak poprzednia nieprzespana noc dała mi się we znaki i musiałam nadrobić. Dzisisjszy dzień też minął bez żadnych sensacji. Jakby mnie ktoś dzisiaj zapytał jak się czuję, to odpowiedziałabym, że świetnie i że generalnie życie jest fajne :geek:
A przedwczoraj zastanawiałam się jak opanować ten atak a przede wszystkim obniżyć puls i czy będę jeszcze żyła :cry:
Dzisiaj za to zastanawiam się, czy od wysokiego pulsu może "pęknąć" serce albo czy można dostać zawału bądź udaru.. :roll:
Jak widzicie, moje życie wewnętrzne kręci się wokół tych samych monotonnych tematów i rozważań nad chorobami i śmiercią... :łup:

Odburzony i pomocny użytkownik

Posty: 375

Dołączył(a): 7 lipca 2010, o 14:59

Post 16 stycznia 2011, o 23:14

Re: Atak paniki, lęk paniczny

Czaplo to nic chyba w naszym kregu nowego :) kazdy z nas sie nad tym zastanawia i nasze rozmyslania kreca sie wokolo tych tematow. Ale ja jak zawsze sie pochwale ze jestem zaleczona i czuje sie swietnie :)
A co do puslu to juz nieraz pisalam ze serce przygotowane jest do skokow pulsu biegacze podczas biegu maja naweto puls do 250.... przede wszystkim jak ma sie zdrowe serduszko to przy pulsie 100 przy ataku nic nie grozi. Przy chorym sercu no to jeszcze by moglo sie cos stac ale po to sie badamy zeby to sprawdzic.

Odburzony i pomocny użytkownik

Posty: 91

Dołączył(a): 4 stycznia 2011, o 23:43

Post 18 stycznia 2011, o 10:59

Re: Atak paniki, lęk paniczny

sluchajcie a czy wy podczas ataku panicznego mzoecie myslec o czyms innym? czytalam zeby probowac sobie wyobrazac wtedy ze jestesmy na lace lapiemy motyle, albo na plazy. czy chodzi o to zeby na sile wtedy zmieniac mysli? bo jak mam atak to mysli sa zawsze te same ze umieram albo ze juz zwariowalam bo mam wtedy depersonalizacje i czuje sie jak psychol.
Avatar użytkownika

Administrator

Posty: 2722

Dołączył(a): 27 marca 2010, o 00:54

Lokalizacja: Łódź

Post 18 stycznia 2011, o 19:59

Re: Atak paniki, lęk paniczny

W momencie ataku panicznego myśli o umieraniu, wariowaniu, zawale (troche jest to zalezne od objawów) pojawiają się dosłownie automatycznie i myślę, że ciezko jest zmienić całkiem tor wtedy myślenia. W moim przypadku to tylko pogarszało sprawę i jeszcze bardziej panikowałem.
W momencie ataku po prostu, mówiłem sobie, ze jest to normalny stan rzeczy, całkiem cholercia naturalny. Wiem czemu bije serce tak szybko, wiem czemu mam trudności z oddychaniem, wiem czemu mam silniejsza depersonalizację, wiem czemu mam wysokie ciśnienie, dretwienia i rozmaite objawy. Wiem po prostu, ze podczas ataku paniki działa reakcja walcz bądź uciekaj i nie jest to groźne dla zycia ani umysłu.
Wówczas kiedy nie nakręcamy się na temat tego, ze na pewno umieramy bądź wariujemy albo dusimy się ale przyjmujemy że mamy atak paniki, lęk nie bedzie się zwiększał i atak potrwa krócej, nie rozpali się do czerwoności.
Na początku jest to bardzo trudne ale kiedy za każdym razem będziemy w taki sposób podczas ataku próbowac sobie nie tyle co tłumaczyć czy zmieniac tok myślenia ale przyjmowac to co się naprawdę dzieje, czyli to, ze mamy atak paniki i objawy są wynikiem hormonów oraz to, ze atak i tak wkrótce się skończy i nic złego się nie stanie.
Bardziej bym powiedział ze zamiast zmiany toku myślenia, trzeba zaakceptować ten atak paniki jako stan po prostu PANIKI, która wkrótce minie.
Mnie mniej więcej takie coś pomogło po długich i cięzkawych próbach. Atak paniki mam bardzo rzadko a nawet jesli to trwa bardzo krótko.
Patrz, Żyj i Rozmyślaj w taki sposób... aby móc tworzyć własne "cytaty".

Odburzony i pomocny użytkownik

Posty: 1005

Dołączył(a): 29 października 2010, o 02:03

Post 18 stycznia 2011, o 20:42

Re: Atak paniki, lęk paniczny

No dobra ale czy to zapewnia to ze ataki paniki przestaja sie pojawiac? No jednak piszesz ze miewasz ataki wiec nie do konca to naprawde pomoglo. Ja ataki mam od bardzo dawna i wiem ze wtedy trudno to sobie tak zwyczajnie akceptowac jak serce bije ponad 150 na minute
Avatar użytkownika

Administrator

Posty: 2722

Dołączył(a): 27 marca 2010, o 00:54

Lokalizacja: Łódź

Post 19 stycznia 2011, o 14:13

Re: Atak paniki, lęk paniczny

Wiesz Aneta, jak ma się już dosyć rozwiniete zaburzenie, ataki pojawiają się często, w każdej z możliwych sytuacji, to też nie jest tak prosto pstryknąć palcami żeby wszystko minęło.
Zdaje sobie sprawę, ze jest to trudne i nie bede się sprzeczał czy jest to jedyna opcja na to aby te ataki mineły czy też nie. I czy jest ona sensowna czy nie.

Wiem to, że mnie te próby w końcu pomogły i przyniosły rezultaty. Ataki paniki miewałem po kilka razy dziennie, każde wyjście gdziekolwiek czy wieczór równały się atakom. Leki wówczas nie spisywały się dobrze, przynajmniej mnie nic nie dały. Jedynie xanax w trakcie ataku pomoże ale wiadomo, że to jest rozwiązanie chwilowe, ale i tak zawsze jakieś.
Wtedy własnie wybrałem się na terapię poznawczo behawioralną, i to jesli chodzi o ataki paniczne było dla mnie strzałem w dziesiątkę. Opierałem też się na książce "Opanowac lęk"
Na poczatku w ogóle nie wierzyłem, że to coś ma pomóc, nie wiedziałem jak akceptowac, co tak naprawdę akceptować i czy się da.
I wiele ale to wiele razy podczas ataku poddawałem się i byłem wściekły, że takie oparcie terapii to wielkie gówno. Ale to było na poczatku.

Później było coraz lepiej, ja np. podczas ataku nie mogłem usiąść połozyć się, musiałem prawie biegac po mieszkaniu i piszczałem ze strachu.
Po chyba 3 miesiącach byłem w stanie połozyc się podczas ataku i nie biegać, byłem w stanie przeczekać atak. A to już było bardzo dużo.
Wiedziałem co się dzieje podczas ataku, i zresztą tak mnie meczyły w ogóle te lęki, ze w sumie nawet podczas ataku było mi obojętne co się stanie. Pomyślałem wtedy, że chyba lepiej paść niż żyć jak szczur zamknięty w klatce swoich lęków przed atakami paniki.

I cóż, po czasie było coraz lepiej, ataki nie trwały godzinami, tylko z czasem 10 minut, w którymś momencie podczas ataku byłem w stanie normalnie rozmawiać! Co wcześniej było dla mnie nie do wyobrażenia. Po prostu przestałem się bac ataków bo w pełni dzięki tym próbom zrozumiałem, że nie są one szkodliwe.
Teraz jak siedze to moge nawet mieć atak, jest mi to obojętne. Bo wiem, że to minie, zwyczajnie się już nie boję ataków paniki. I właśnie o to chodzi. A to, że mam taki organizm, że dostaje ataku mimo to, trudno, pogodziłem się z tym. I tak się tego nie boję.

Czasem trudno mi jeszcze poradzić sobie z atakiem u kogoś, albo np u fryzjera czy dentysty. Ale mam przy sobie xanax i wiem, ze w ostateczności on pomoże.
Mnie to podejście z nerwicy nie wyleczyło, ale mam złożony problem zaburzeń lekowych, jednak na ataki pomogło i to bardzo. A najważniesjze, że pomogło trwale, ja się tych ataków zwyczajnie już nie boję ;ok

Byc może trwało to długo ale warto było się przemęczyć jesli chodzi o ataki paniczne, dlatego jeszcze raz polecam terapię poznawczo - behawiorlaną. Być może można samemu ale człowieka ogarniają czesto watpliwości podczas prób, chce rezygnowac, śmieszy go to podejście, a psycholog jednak podtrzymuje, ciągle coś doradza. To nie to samo co przeczytać o tym na forum czy w jakiejś książce.

Przede wszystkim samo czytanie o sposobach radzenia sobie z lękami i atakami nie pomoże...trzeba to niestety ćwiczyć
Patrz, Żyj i Rozmyślaj w taki sposób... aby móc tworzyć własne "cytaty".

Posty: 273

Dołączył(a): 25 stycznia 2011, o 21:51

Lokalizacja: Wrocław

Post 25 stycznia 2011, o 21:54

Re: Atak paniki, lęk paniczny

Mam prośbę,jestem tutaj nowa...kilka razy czytałam twoje posty...Mógłbyś się ze mną skontaktować...Podam Ci mojego e-maila : agniechannn@onet.pl
Będę wdzięczna,Pozdrawiam. Aga
"Bo serca są po to,by krwawić tęsknotą...A myśli są po to,by wierzyć w nie...A słowa jak noże szybują przez morza i choćbyś uciekał odnajdą Cię!"
Poprzednia stronaNastępna strona

  • Reklama

Powrót do Zaburzenia lękowe z napadami paniki - Nerwica Lękowa



cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group | Wsparcie techniczne naszego forum phpBB3 | Designed by ST Software |
Copyright © 2010 Forum zaburzeni.pl All rights reserved.
Kopiowanie, powielanie i wykorzystywanie treści pisanych na forum bez zgody autora zabronione.
Wszystkie informacje znajdujące się na forum dotyczące zaburzeń i ich leczenia są tylko OPINIĄ użytkowników. Leczenie należy konsultować z lekarzem.