Hełłłłooo wszystkim!....WYLECZONY>>>

Tutaj opisujemy naszą drogę do zdrowia. Dzielimy się naszą zakończoną - happy endem - historią z derealizacją, depersonalizacją, dając innym nadzieję i pokazując, że to jest możliwe!
Wpisujemy także tutaj naszą drogę jaką się leczymy, co robimy aby tego się pozbyć.
Jednakże objawy, wątpliwości co do objawów, historie wpisujemy piętro wyżej.
Regulamin forum
Uwaga! Prośba dotycząca tworzenia wątków.
Wszyscy użytkownicy, którzy zamieszczają w tym dziale wątek dotyczący swojego wyzdrowienia, proszeni są w wypadku gdy nowy temat dotyczy dojścia do pełni zdrowia, aby do tytułu tematu dopisywali: Wyleczony/ona
Pozwoli to na rozróżnienie tematów osób, które w pełni wyzdrowiały od tych, którzy czują się lepiej oraz tych którzy opisują swoją obecną walkę.
Przykładowo Ania chce podzielić się swoim pełnym wyzdrowieniem, tworzy nowy temat o tytule:
"Ania dzieli się szczęściem" i dopisuje do tego Wyleczona - "Ania dzieli się szczęściem.Wyleczona". Osoby, które chcą opisać swoje lepsze samopoczucie, bądź postępy w leczeniu nie dodają tej końcówki.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
IceMan
Odburzony i pomocny użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 23 kwietnia 2010, o 00:36

Hełłłłooo wszystkim!....WYLECZONY>>>

Post autor: IceMan » 10 stycznia 2014, o 10:42

Jako że napisał do mnie Wojciech jakiś czas temu na meila wszedłem na swoje stare dobre forum napisać że u mnie DD mineła zupełnie. Przepraszam, ze nie napisałem wcześniej bo w sumie to mineła mi już 2 lata temu. Ale że miałem kontakt z paroma osobami z forum to jakoś nie opisywałem swoich zmagań dla potomności :)

Powiem tak, wszystko mija i wszystko jest jak przed DD. To zaświadczam i ręcze za to głową. Nigdy nie mogłem pojąć jak jest możliwe to że dla mnie świat i moje znane mi otoczenie jest jak jakas makieta w teatrze wykonana z plastyku, jak to jest możliwe że rozmawiam z kimś i czuję że to sen a rozmowa jest moim wyobrażeniem a potem nie pamiętałem czy wogóle się odbyła. Mimo tego że mnie wspierano bardzo nie pojmowałem tego jak zdrowy mózg może dawać tak chore objawy.
Poczatkowych miesięcy chyba nie musze przedstawiać :) panika, strach o to że zwariowałem oczywiście, oprócz objawów dd dostawać zacząłem różnych objawów fizycznych, walenie serca, brak powietrza, słabe nogi, nie miałem jakby czucia w języku, to były najgorsze, a objawy dd to na początku głównie derealizacja, czułem że cały czas śnię, nie miałem poczucia nawet na moment że to co robię mówię jest prawdziwe, po chwili myślałem czy to co robiłem się wydarzyło, gubiłem się w swojej pamięci, miałem trudności z wyobraźnią i położeniem, trudno mi wtedy było jakoś odnaleźć sie w przestrzeni, czas wariował, czasem leciał za szybko, czasem za wolno. Najgorszym były objawy wizualne, czułem że ludzie to sa jakieś manekiny, nie czułem w nich zupełnie ludzi, nie czułem ich emocji ani swoich, wszystko wokoło było jakby z klocków albo jakby to były sceny w teatrze, dom, praca, podwórko, wszystko wydzielone, sceny sztuczne. Heh jak teraz wymieniam te objawy po czasie to sie raz że dziwie że miałem takie objawy a dwa nie dziwię że myślałem że jestem szalony bo brzmi to dziwacznie hehe. Miałem jeszcze wiele innych objawów.
Na początku strach wiec pognałem do psychiatry a ten znowu nie wiedział co mi dolega...nie postawił diagnozy bo powiedział że zbyt to wyolbrzymiam i musi mnie pare razy jeszcze zobaczyć. No dla mnie to był cios w plecy, na drugi dzien byłem już w innym gabinecie, łzy w oczach, panika tak silna że zęba sobie ukruszyłem od zaciskania szczęki. No i drugi mówi stany lękowe i derealizacja. Wchodze do domu czytam i ufff ludzie tak mają nie tylko ja, wszystko się zgadzało. No dało mi to kopa ale na trochę, potem znowu zaczełem węszyć bo zaczełem brać lek od psychiatry który średnio zadziałał i się źle po nim czułem. I to tak jest że jak lek zaczyna źle działać to człowiek jest zagubiony bo na te leki się bardzo liczy, ja czułem że wezme i w końcu się lepiej poczuję, matkę rozpoznam ale niestety ani jeden lek ani drugi mi za bardzo nie pomogły, to znaczy nawet się po nich lepiej czułem ale i tak nie całkiem a byłem bardzo otumaniony po nich, jakby mózg coś blokowało.
Doszła mi potem po 3 miesiącach czy 4 depersonalizacja, wtedy myślałem żeby zabic się bo nie mogłem tego znieść, w depersonalizacji to był już chaos zupełny, brak swojego odczuwania siebie samego, dla mnie ten brak siebie był wykanczający.
Chodziłem na terapie też jakoś od tego okresu ale ogólnie szukajcie terapeutów do skutku, ja przy drugim zrezygnowałem bo niepowaznie traktowali moje problemy z dd. Jakby nie wierzyli że tak się mogę czuć.
Bardzo dużo wsparcia zawdzięczam ludzia z forum, szczególnie że wtedy były spotkania w łodzi i jako 4 osoby z dd się spotykaliśmy, dość ciekawe to było się zobaczyć i pogadać na zywo o objawach. Dziekuje ci Victor za cale wsparcie ;) Wojtek tez ci dziekuje i Adam. Z jednym z kolegów z dd nadal mam kontakt ale jak sie spotykamy to juz o dd nie gadamy :) bo oboje mamy to za soba.

No dobra ale tak leki nie, terapia slabo co mi pomoglo? Rzucenie sie na gleboka wodę mi pomogło, nie wierzcie swoim myśla że przez te wszystkie objawy jesteście jacyś niepełnosprytni. To oszustwo dd i strachu. Spójrzcie na siebie w lustrze (heh nawet jeśli nie czujecie odbicia swojego) i zobaczcie, jesteście tymi samymi zdrowymi osobami co kiedyś przed DD. Macie sieczkę w głowie teraz ale to nadal wy. Nic nie czujecie ale nie straciliście nic to jest tylko zablokowane, pozwólcie to odblokowac sobie. U mnie stresy były powodem sporym tego jak sie czułem, z niczym sobie jakby nie radziłem i za duzo chciałem rzeczy naraz. To pierwsza rzecz która olałem. Nie da się mieć wszystkiego a stan dd mnie przekonał że życie jest za krótkie żeby się tym wszystkim przejmować bo kłopoty to zawsze beda. nawet teraz obecnie mam sporo spraw na głowie, dziwcko mam w drodze :) ciarki mnie przechodza jak o tym wszystkim pomysle ale spokojnie do tego staram się podchodzić. Powinno się wszystko udać ale jak coś nie wyjdzie to nie ma cio rozpaczac bo rozpacz powoduje odchyły ;p
Co do samego dd, to najgorsze były wieczne myśli, wychodziłem do klubu i od razu rozwałki czy normalnie się zachowuję, czy normalnie widzę a własnie dlatego to wszystko nie mija. Bo czy w klubie czy w domu to samo w głowie. no trochę mi zajeło to czasu zanim to zrozumiałem, dd miałem 13 i pół ;p miesiąca. Ja nie żyłem samym dd, ale mój łeb owszem, gdziekolwiek nie byłem, cokolwiek nie robiłem moja głowa ciągle żyła w dd i rozwałki robiła różne, jak nie czy to wszystko jest realne to czy będę potrafił rozpoznać droge do domu albo czy ten człowiek to manekin i od razy humor szlag trafiał a ja wpadałem na dno.
Dlatego głęboka woda mi pomogła, nie myślałem za wiele choć to samo przychodziło ja rezygnowałem z dalszego myślenia o tym. Było mi bez różnicy czy bedę znał droge czy nie, wychodziłem codziennie, chodziłem do pracy, słuchałem ludzi manekinów, rozmawiałem z matką do której nic nie czułem, kochałem się z laską której nie wiedziałem czy kocham. Ale z jedną różnica niż wcześniej zaakceptowałem objawy jakie miałem, wcześniej do laski nie chciałem chodzić bo nie wiem czy ją kocham, bo nie czuje seksu, bo nie czuję dotyku, z matką nie gadałem bo nie miałem do niej uczuć, nie wiedziałem kim jest i ja podczas rozmów, igraszek, tańca robiłem wszystko na podstawie objawów. Potem mówiłem a w dupie z tym za każdym razem nie czuje nic ale z życia moge korzystac z tym wszystkim.
I wtedy nie było tu na forum wpisów na dwie strony (rozpusta ;p) nie wiem czy były tu dwa wpisy tych co wyzdrowieli :) ale za przykład służył mi taki chłopak, już nie pamietam z jakiej strony on był, ale miał nick "najsilniejszy" a na imię Patryk i on własnie życiem pokonał dd. Czyli zaakceptował to że czuje się tragicznie ale nie przestał pozwalac aby to nim rzadziło. Pamietam jego słowa "jae nie czuję rak i już chcę wracać do domu ale w dupie, wale się ręką w czoło, czuję? Czuję. Jadę dalej.
Wiele mi dała ta jego mobilizacja do życia z tym stanem co wydawało mi się niewykonalne. I parę razy miałem zawiechy że chyba nie dam rady że to nie dla mnie, no bo laska sie przytula a to dla ciebie manekin...ale trwałem w tym nie widząc wyjścia i naprawde sie opłaciło. Po 4 miesiącach zycia z tym bez rozwijek w głowie zaczełem zdrowieć i dd mnie opuściło na dobre.
Tak czytam ten post i trochę chaotyczny, sorki was za to, w sumie to mnie puściło w 2011 roku wiec wiece troche czasu minelo :) A do tego pisze na kiepski tablecie.

Chcialem zaznaczyc tu swoja obecnosc ze to mija, i z tego co widze nasza czworka co sie spotykalismy cala zdrowa :) Fajowo chlopaki ;p
Jeśli ktoś z was się boi że po wyjściu z tego myśli o tym wracają to wszystko to tak nie jest. Ja się tego bałem bardzo że będzie mi to wracało. Jak zejdzie wam dd w sposób naturalny czyli żyjąc akceptując bo dla mnie to jest bardziej naturalne niż stan kiedy brałem tylko leki to nic nie wraca. Wspominałem o kumplu z którym się spotykamy, nieraz sobie żartujemy z dd, pada hasło ty ta panienka to nie manekin? I brecha :)
Mozesz o tym myslec dowoli, nic nie wraca jak juz pusci.

Powodzenia i zaswiadczam wam dajac głowę każdemu z was minie. Wszystkiego dobrego wszystkim.
Udało się i piwo jest już przyjemnością

Awatar użytkownika
Miesinia
Odburzony i pomocny użytkownik
Posty: 648
Rejestracja: 1 października 2013, o 13:57

Re: Hełłłłooo wszystkim!....WYLECZONY>>>

Post autor: Miesinia » 10 stycznia 2014, o 12:08

Wow super, fajnie że kolejna osoba daje nadzieję:) i wracalo wszystko stopniowo,charakter,osobowość,to własne Ja?wogóle przez ten czas zdrowienia nie rozkminiales nad dd? Gratulacje:)
To jest wszystko bujda!

Awatar użytkownika
Mr.DD
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 385
Rejestracja: 4 października 2013, o 14:17

Re: Hełłłłooo wszystkim!....WYLECZONY>>>

Post autor: Mr.DD » 10 stycznia 2014, o 17:34

GRATULACJE !! ^^
Widać właśnie jak się tu kadencje ludzi z DD na forum zmieniają, wielu nowych ale i wielu odchodzi, a jak napiszą jeszcze post który daje wszystkim nadzieję to już jest super.
Pozdrawiam :))
Cier­pienie wy­maga więcej od­wa­gi niż śmierć.
Niektórzy po za­pad­nięciu zmro­ku już nie pot­ra­fią uwie­rzyć w słońce. Bra­kuje im tej od­ro­biny cier­pli­wości, aby docze­kać nad­chodzące­go po­ran­ka. Kiedy prze­bywasz w ciem­nościach, spójrz w górę. Tam cze­ka na ciebie słońce.

Awatar użytkownika
Sagem
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 535
Rejestracja: 11 maja 2013, o 12:47

Re: Hełłłłooo wszystkim!....WYLECZONY>>>

Post autor: Sagem » 10 stycznia 2014, o 18:38

No poprawiło mi humor bo dzisiaj czuje się okropnie już 10 miesiąc, chłopakowi przeszło po 13,5 ale przeszło, więc nawet jakby mi miało po 2 latach dopiero przejść to ważne że przejdzie, dobrze że ja już żyję w miarę normalnie jak kiedyś :D i mam najgorsze w tym stanie za sobą :D Gratulację stary i powodzenia :)
Jeżeli ktoś nie kocha Cię tak jakbyś tego chciał, nie oznacza to, że nie kocha Cię on z całego serca i ponad siły.
Strach boi się odważnych.
Per Aspera Ad Astra - Przez ciernie do gwiazd.
Nigdy nie wiesz jak silny jesteś, dopóki bycie silnym nie stanie się jedynym wyjściem jakie masz.

Awatar użytkownika
IceMan
Odburzony i pomocny użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 23 kwietnia 2010, o 00:36

Re: Hełłłłooo wszystkim!....WYLECZONY>>>

Post autor: IceMan » 30 stycznia 2014, o 11:16

Prawda jest taka ze minie kazdemu z was z osobna :) Ja to juz wiem i wy tez sie dowiecie. Tylko nie piszcie zaraz postow, no tak... ale kiedy XD Na pewno minie i to niech bedzie dla was glownym wytycznym
Udało się i piwo jest już przyjemnością

Awatar użytkownika
lenka89
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 177
Rejestracja: 13 grudnia 2013, o 22:18

Re: Hełłłłooo wszystkim!....WYLECZONY>>>

Post autor: lenka89 » 30 stycznia 2014, o 13:27

Kurde jak ja wam zazdrosze ja tez juz chce.. ale wierze ze i ja bede zdrowa :)!

Awatar użytkownika
IceMan
Odburzony i pomocny użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 23 kwietnia 2010, o 00:36

Hełłłłooo wszystkim!....WYLECZONY>>>

Post autor: IceMan » 12 lipca 2014, o 21:15

Mialem maly nawrot, pewnie juz masakrujecie sie myslami, co? :) Ale wlasnie przegladam sobie forum od czasu do czasu i widze ze nie kumacie czaczy niektorzy z nawrotemi. Miesiac temu mialem dwudniowy nawrot, spowodowany tym ze zmarl mi ojczym z ktorym bylem zwiazany dosc szczegolnie jak na ojczyma. Na drugi dzien po smierci dostalem nagle ataku potow i zalaczyla mi sie derealizacja, bylem bardzo niespokojny na poczatku bo wszystko to mnie naraz dobilo. Dopiero na drugi dzien zaczelem traktowac to dd jak trzeba, czyli jak nicosc, jak nic nie warty smiec. na poczatku sie przestraszylem ze mi sie zacznie ale potem mi sie przypomnialo to wszystko jak z tego wyszedlem. I kolejnego dnia mi zeszlo a ja sie nie poddalem i zalatwilem pogrzeb i wszystko. Juz potem odrealnienie nie wrocilo.
Nwrot nie istnieje jesli sami wiecie jak na to reagowac, jak lykacie tylko leki jak ja kiedys to bym pewnie nie wiedzial i to mial nadal. Nie traktuje tego jak nawrotu ale zlapalo mnie odrealnienie bo bardzo sie zalamalem i to bylo dla mnie za mocne.
Pamietajcie, nawroty nie istnieja ale pokonajcie derealizacje samym soba!
U mnie nadal wszystko dobrze i ta dwudniowa derealizacja przekonala mnie ze nigdy mnie juz nie zaskoczy ;)

-- 12 lipca 2014, o 21:15 --
Mam jedynie zalobe ale nawet przy tym nie mam derealki :) Pamietajcie to mozliwe!
Udało się i piwo jest już przyjemnością

Awatar użytkownika
Divin
Administrator
Posty: 1883
Rejestracja: 11 maja 2013, o 02:54

Hełłłłooo wszystkim!....WYLECZONY>>>

Post autor: Divin » 12 lipca 2014, o 21:16

IceMan,

Serdeczne gratulacje kolego! Zrobiłeś kawał dobrej roboty i jesteś kolejną osobą która jest świadectwem tego że chodzi o zmianę nastawienia i oswojenie lęków do permanentnego całkowitego odburzenia. Brawo stary! :)
'Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą'
'Lepiej jest umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach.'
'Puk puk, strach puka do drzwi, otwiera mu odwaga a tam nikogo nie ma.'
Jest dobrze, dobrze. Jest źle, też dobrze
'Odwaga to nie brak strachu, to działanie pomimo strachu'
Ty nie jesteś zaburzeniem, a zaburzenie nie jest Tobą
Odburzony

Wojciech
Odburzony Wolontariusz Forum
Posty: 1834
Rejestracja: 10 kwietnia 2010, o 22:49

Hełłłłooo wszystkim!....WYLECZONY>>>

Post autor: Wojciech » 12 lipca 2014, o 21:58

O kurde Ice przykro mi z powodu twojego ojca :( sorki ze ostatnio ni ema mni ena gg ale mam zmiany po 24 h.
Trzymaj sie i musimy sie umowic jakos, jakbys mogl wyslij eska bo nie mam twojego numeru.
Nerwicowiec - Ten typ tak ma.
http://www.imtech.com.pl

Aneta
Odburzony i pomocny użytkownik
Posty: 1235
Rejestracja: 29 października 2010, o 03:03

Hełłłłooo wszystkim!....WYLECZONY>>>

Post autor: Aneta » 14 lipca 2014, o 23:08

IceMan wspolczuje straty ojczyma :(
Sciskam Cie mocno i tez ciesze sie (choc w tej sytuacji to glupie), ze doszedles do momentu w ktorym wiesz ze to przechodzi i wiesz co to znaczy nie wracac w to. Znam po sobie to uczucie.
Buuuziiiaaa :**

Awatar użytkownika
korek
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 154
Rejestracja: 19 lipca 2014, o 19:25

Hełłłłooo wszystkim!....WYLECZONY>>>

Post autor: korek » 23 lipca 2014, o 17:48

Ja się męczę jakiś piąty miesiąc, ale jak czytam takie opowieści to od razu humor się poprawia. Wiadomo są gorsze i lepsze dni, kiedy DD przechodzi i mam przebłyski. Mam cichą nadzieję, że takim skokiem na głęboką wodę w moim przypadku będą studia. :)
Ten, któremu starczy odwagi i wytrwałości, by przez całe życie wpatrywać się w mrok, pierwszy dojrzy w nim przebłysk światła.
~Dmitry Glukhovsky (z książki Metro 2033)

gosc
Gość

Hełłłłooo wszystkim!....WYLECZONY>>>

Post autor: gosc » 24 września 2014, o 12:16

Jestem tu już od jakiegoś czasu ale dopiero teraz znalazłam czas na zgłębianie i dyskusję na forum. 
Pozdrawiam wyleczonych !!!!!

bartekf
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 103
Rejestracja: 3 kwietnia 2017, o 14:34

Re: Hełłłłooo wszystkim!....WYLECZONY>>>

Post autor: bartekf » 24 maja 2017, o 18:34

U mnie niestety wróciło i to ze zdwojoną siłą...

Pierwszy raz miałem to 3 lata temu - trwało jakoś ponad miesiąc ale wtedy to była tylko sama derealizacja chyba

teraz mam oba D i zaraz będzie 2 miesiace jak trwa

karinax3
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 21
Rejestracja: 18 czerwca 2015, o 11:49

Re: Hełłłłooo wszystkim!....WYLECZONY>>>

Post autor: karinax3 » 25 maja 2017, o 13:41

gratulacje ;)

ODPOWIEDZ