Akceptacja czarnych scenariuszy.

Utworzone nagrania przez użytkowników forum
Regulamin forum
Uwaga! Attention! Achtung! 注意广告!
Ten dział poświęcony jest materiałom forumowym, służą one "do odczytu" czyli nabywania informacji i ewentualnie komentarza. Nie opisuj tu swojej historii, objawów i nie zadawaj pytań o zaburzenia.
Jeśli masz taką potrzebę przejdź na stronę główną forum - Kliknij - do sekcji FORUM DYSKUSYJNE, tam masz dostępnych wiele działów do rozmów, pytań itp.
Awatar użytkownika
on.
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 49
Rejestracja: 19 maja 2011, o 16:59

Akceptacja czarnych scenariuszy.

Post autor: on. » 4 lutego 2017, o 15:17

Bardzo motywujace i kladace nacisk na konkret. Planujesz jeszcze jakies nagranka?
Jakies konkretne tematyki?

Awatar użytkownika
Victor
Administrator
Posty: 5518
Rejestracja: 27 marca 2010, o 01:54

Akceptacja czarnych scenariuszy.

Post autor: Victor » 5 lutego 2017, o 22:58

Planuje z divinem robić dalej piguły ale to za jakiś czas :) A co do nagrywania samemu to czasem sieknie mnie wenka to włączam dyktafon i gadam ;p Więc tematy mogą być różne :)
Patrz, Żyj i Rozmyślaj w taki sposób... aby móc tworzyć własne "cytaty".
Historia moich zaburzeń lękowych i odburzania
Moje stany derealizacji i depersonalizacji i odburzanie


Przykro mi jeżeli na odpowiedź na PW czekasz bardzo długo, niestety ze mną tak może z różnych powodów być :)

bart26
Odburzony i pomocny użytkownik
Posty: 2217
Rejestracja: 25 lutego 2015, o 14:00

Akceptacja czarnych scenariuszy.

Post autor: bart26 » 23 marca 2017, o 08:45

carmella pisze:Fajnie nagranie, dzięki. A dałbyś radę nagrać coś konkretne o tym jak w trakcie wychodzenia z nerwicy i krótko po radzić sobie z tym, ze zaburzenie gdzieś tam w głowie nawraca?
To bardzo proste niestety musze cie uswiadomic ze to nie jest tak ze zrobisz cos od punktu a do punktu b .
Dlacego Kryzysy mecza ?
Tylko datego ze swiadomie lub niesiwadomie w nie wchodzisz i zwrqcasz na nie swoja wieksza czesc uwagi nadajesz wartosc tym mysla robisz z tego niewiadomo co i niewiadomo godzie .
A wystarczy swiadomie zaakceptowac to ze kryzys jest i wtedy powinnas juz wiedziec co z nim zrobic czyli zaakceptowac dzialac logicznie nie ufac emocja bo jak mozna ufac czemus co jest popsute na dana chwile . Jezeli wyprwcujesz sobie reakcje na kryzys to on nie bedzie niczym dziwnym .
DOPOKI NIE PODEJMIESZ WYSILKU , TWOJ DZIEN DZISIEJSZY BEDZIE TAKI SAM , JAK DZIEN WCZORAJSZY

Awatar użytkownika
dziwny123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 786
Rejestracja: 24 kwietnia 2016, o 16:56

Re: Akceptacja czarnych scenariuszy.

Post autor: dziwny123 » 21 sierpnia 2017, o 20:27

Nie każdy czarny scenariusz da się zaakceptować. Jeden z moich największych lęków to lęk, że ktoś mnie skrzywdzi i trafię do szpitala w ciężkim stanie i potem będę regularnie katowany i będę trafiał w ciężkim stanie do szpitala lub zostanę zabity poprzez śmiertelne pobicie. To bardzo bolesny fizycznie scenariusz i w ogóle scenariusz dużych kłopotów w życiu i nie da się go zaakceptować.
Możesz ufać teoriom naukowym, jednak gdy zaczniesz doświadczać rzeczy, których naukowo wytłumaczyć się nie da, zrozumiesz, że nie należy nauce do końca ufać. Przykładowe nienaukowe fakty: zwykły koszmar senny może w niektórych przypadkach lekko uszkodzić mózg; powietrze w żołądku pokarmowym może być cięższe od pokarmu

Dla słabych psychicznie życie to głownie lub wyłącznie problemy i cierpienie i nie ma w nim większego sensu.

Awatar użytkownika
Victor
Administrator
Posty: 5518
Rejestracja: 27 marca 2010, o 01:54

Re: Akceptacja czarnych scenariuszy.

Post autor: Victor » 25 sierpnia 2017, o 23:15

dziwny123 pisze:
21 sierpnia 2017, o 20:27
Nie każdy czarny scenariusz da się zaakceptować. Jeden z moich największych lęków to lęk, że ktoś mnie skrzywdzi i trafię do szpitala w ciężkim stanie i potem będę regularnie katowany i będę trafiał w ciężkim stanie do szpitala lub zostanę zabity poprzez śmiertelne pobicie. To bardzo bolesny fizycznie scenariusz i w ogóle scenariusz dużych kłopotów w życiu i nie da się go zaakceptować.
Każdy scenariusz, który istnieje tylko w wyobraźni można zaakceptować. Bo czemu niby nie?
Czasem lepsze to niż życie strachem, bo wbrew pozorom mniej wykańcza i męczy. A to co wyobrażone nie jest przecież realne.
Patrz, Żyj i Rozmyślaj w taki sposób... aby móc tworzyć własne "cytaty".
Historia moich zaburzeń lękowych i odburzania
Moje stany derealizacji i depersonalizacji i odburzanie


Przykro mi jeżeli na odpowiedź na PW czekasz bardzo długo, niestety ze mną tak może z różnych powodów być :)

Awatar użytkownika
dziwny123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 786
Rejestracja: 24 kwietnia 2016, o 16:56

Re: Akceptacja czarnych scenariuszy.

Post autor: dziwny123 » 26 sierpnia 2017, o 09:49

Victor pisze:
25 sierpnia 2017, o 23:15
dziwny123 pisze:
21 sierpnia 2017, o 20:27
Nie każdy czarny scenariusz da się zaakceptować. Jeden z moich największych lęków to lęk, że ktoś mnie skrzywdzi i trafię do szpitala w ciężkim stanie i potem będę regularnie katowany i będę trafiał w ciężkim stanie do szpitala lub zostanę zabity poprzez śmiertelne pobicie. To bardzo bolesny fizycznie scenariusz i w ogóle scenariusz dużych kłopotów w życiu i nie da się go zaakceptować.
Każdy scenariusz, który istnieje tylko w wyobraźni można zaakceptować. Bo czemu niby nie?
Czasem lepsze to niż życie strachem, bo wbrew pozorom mniej wykańcza i męczy. A to co wyobrażone nie jest przecież realne.
Ten scenariusz obecnie istnieje w mojej wyobraźni, ale jest on w życiu teoretycznie możliwy, takie coś może w życiu człowieka spotkać i to jest "silnikiem" mojego lęku. Ja nie mogę akceptować, że ten scenariusz teoretycznie może kiedyś spotkać mnie.
Możesz ufać teoriom naukowym, jednak gdy zaczniesz doświadczać rzeczy, których naukowo wytłumaczyć się nie da, zrozumiesz, że nie należy nauce do końca ufać. Przykładowe nienaukowe fakty: zwykły koszmar senny może w niektórych przypadkach lekko uszkodzić mózg; powietrze w żołądku pokarmowym może być cięższe od pokarmu

Dla słabych psychicznie życie to głownie lub wyłącznie problemy i cierpienie i nie ma w nim większego sensu.

Awatar użytkownika
Victor
Administrator
Posty: 5518
Rejestracja: 27 marca 2010, o 01:54

Re: Akceptacja czarnych scenariuszy.

Post autor: Victor » 26 sierpnia 2017, o 14:43

dziwny123 pisze:
26 sierpnia 2017, o 09:49
Victor pisze:
25 sierpnia 2017, o 23:15
dziwny123 pisze:
21 sierpnia 2017, o 20:27
Nie każdy czarny scenariusz da się zaakceptować. Jeden z moich największych lęków to lęk, że ktoś mnie skrzywdzi i trafię do szpitala w ciężkim stanie i potem będę regularnie katowany i będę trafiał w ciężkim stanie do szpitala lub zostanę zabity poprzez śmiertelne pobicie. To bardzo bolesny fizycznie scenariusz i w ogóle scenariusz dużych kłopotów w życiu i nie da się go zaakceptować.
Każdy scenariusz, który istnieje tylko w wyobraźni można zaakceptować. Bo czemu niby nie?
Czasem lepsze to niż życie strachem, bo wbrew pozorom mniej wykańcza i męczy. A to co wyobrażone nie jest przecież realne.
Ten scenariusz obecnie istnieje w mojej wyobraźni, ale jest on w życiu teoretycznie możliwy, takie coś może w życiu człowieka spotkać i to jest "silnikiem" mojego lęku. Ja nie mogę akceptować, że ten scenariusz teoretycznie może kiedyś spotkać mnie.
Możesz - Ty nie chcesz :) A to różnica. Bo można zaakceptować każdy scenariusz, który istnieje w wyobraźni, nieważne czy jest on teoretycznie możliwy czy nie. Gdyby w teorii nie był możliwy to by nie było strachu przed nim.
W tym wypadku nie chcesz go zaakceptować.
Patrz, Żyj i Rozmyślaj w taki sposób... aby móc tworzyć własne "cytaty".
Historia moich zaburzeń lękowych i odburzania
Moje stany derealizacji i depersonalizacji i odburzanie


Przykro mi jeżeli na odpowiedź na PW czekasz bardzo długo, niestety ze mną tak może z różnych powodów być :)

Awatar użytkownika
dziwny123
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 786
Rejestracja: 24 kwietnia 2016, o 16:56

Re: Akceptacja czarnych scenariuszy.

Post autor: dziwny123 » 27 sierpnia 2017, o 09:26

Victor pisze:
26 sierpnia 2017, o 14:43
dziwny123 pisze:
26 sierpnia 2017, o 09:49
Victor pisze:
25 sierpnia 2017, o 23:15


Każdy scenariusz, który istnieje tylko w wyobraźni można zaakceptować. Bo czemu niby nie?
Czasem lepsze to niż życie strachem, bo wbrew pozorom mniej wykańcza i męczy. A to co wyobrażone nie jest przecież realne.
Ten scenariusz obecnie istnieje w mojej wyobraźni, ale jest on w życiu teoretycznie możliwy, takie coś może w życiu człowieka spotkać i to jest "silnikiem" mojego lęku. Ja nie mogę akceptować, że ten scenariusz teoretycznie może kiedyś spotkać mnie.
Możesz - Ty nie chcesz :) A to różnica. Bo można zaakceptować każdy scenariusz, który istnieje w wyobraźni, nieważne czy jest on teoretycznie możliwy czy nie. Gdyby w teorii nie był możliwy to by nie było strachu przed nim.
W tym wypadku nie chcesz go zaakceptować.
Nie mogę przestać nie chcieć, żeby ten scenariusz się wydarzył.
Możesz ufać teoriom naukowym, jednak gdy zaczniesz doświadczać rzeczy, których naukowo wytłumaczyć się nie da, zrozumiesz, że nie należy nauce do końca ufać. Przykładowe nienaukowe fakty: zwykły koszmar senny może w niektórych przypadkach lekko uszkodzić mózg; powietrze w żołądku pokarmowym może być cięższe od pokarmu

Dla słabych psychicznie życie to głownie lub wyłącznie problemy i cierpienie i nie ma w nim większego sensu.

Ardiano K-ce
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 282
Rejestracja: 10 marca 2017, o 06:36

Re: Akceptacja czarnych scenariuszy.

Post autor: Ardiano K-ce » 27 sierpnia 2017, o 13:00

dziwny123 pisze:
27 sierpnia 2017, o 09:26
Victor pisze:
26 sierpnia 2017, o 14:43
dziwny123 pisze:
26 sierpnia 2017, o 09:49

Ten scenariusz obecnie istnieje w mojej wyobraźni, ale jest on w życiu teoretycznie możliwy, takie coś może w życiu człowieka spotkać i to jest "silnikiem" mojego lęku. Ja nie mogę akceptować, że ten scenariusz teoretycznie może kiedyś spotkać mnie.
Możesz - Ty nie chcesz :) A to różnica. Bo można zaakceptować każdy scenariusz, który istnieje w wyobraźni, nieważne czy jest on teoretycznie możliwy czy nie. Gdyby w teorii nie był możliwy to by nie było strachu przed nim.
W tym wypadku nie chcesz go zaakceptować.
Nie mogę przestać nie chcieć, żeby ten scenariusz się wydarzył.
Życie "tu i teraz"
"SelfInquiry"
Kontemplacja własnej śmierci
Zacznij się bawić w podważanie.I podważaj wszystko co wiesz.Fajna jest przypowieść o drzewie życzeń,kiedy człowiek dostaje wszystko to o co prosi a w pewnym momencie ma obawy i mówi o duchach,one sie pojawiają,a potem,że go zabiją i zabijają.Ty masz tu władzę i podejmujesz decyzję,jesteś wykonwacą w odróżnieniu od tych,którzy działają podświadomie.A swoją drogą,wszystko się może zdarzyć,a ty tego nie kontrolujesz a jak czegoś nie kontrolujesz,to jedynym rozwiązaniem,jest się temu poddać.Jak możesz coś zmienić,zmieniaj,jak nie możesz,to zostaw i poddaj się do tego.
Nie żyjesz chwilą obecną,to żyjesz w własnej głowie.Przeszłość i przyszłość istnieją,jedynie w twojej głowie.
wyjdź ze swojej głowy i zacznij żyć,bo sensem i prawdziwym celem życia,jest życie samo w sobie.

ODPOWIEDZ