Abilify? Na derealizacje?

Tutaj opisujemy naszą drogę do zdrowia. Dzielimy się naszą zakończoną - happy endem - historią z derealizacją, depersonalizacją, dając innym nadzieję i pokazując, że to jest możliwe!
Wpisujemy także tutaj naszą drogę jaką się leczymy, co robimy aby tego się pozbyć.
Jednakże objawy, wątpliwości co do objawów, historie wpisujemy piętro wyżej.
Regulamin forum
Uwaga! Prośba dotycząca tworzenia wątków.
Wszyscy użytkownicy, którzy zamieszczają w tym dziale wątek dotyczący swojego wyzdrowienia, proszeni są w wypadku gdy nowy temat dotyczy dojścia do pełni zdrowia, aby do tytułu tematu dopisywali: Wyleczony/ona
Pozwoli to na rozróżnienie tematów osób, które w pełni wyzdrowiały od tych, którzy czują się lepiej oraz tych którzy opisują swoją obecną walkę.
Przykładowo Ania chce podzielić się swoim pełnym wyzdrowieniem, tworzy nowy temat o tytule:
"Ania dzieli się szczęściem" i dopisuje do tego Wyleczona - "Ania dzieli się szczęściem.Wyleczona". Osoby, które chcą opisać swoje lepsze samopoczucie, bądź postępy w leczeniu nie dodają tej końcówki.
p.karnia1
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 299
Rejestracja: 13 listopada 2016, o 11:28

Re: Abilify? Na derealizacje?

Post autor: p.karnia1 » 16 czerwca 2017, o 11:50

Wziąłem jedna dawkę na drugi dzień mądry doszlem do wniosku że samo minie :) możliwe, według lekarza po dwóch dniach powinienem już widzieć znaczącą różnice że dd będzie znikać., a całkowita poprawa po dwóch tygodniach. I zapewniał mnie ze będę chciał brać ten lek bo będę widział że pomaga)
Per aspara ad astra

Guett
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 655
Rejestracja: 1 września 2014, o 11:35

Re: Abilify? Na derealizacje?

Post autor: Guett » 16 czerwca 2017, o 12:11

Brzmi to wszystko ciekawie. Tylko troszkę długa ta kuracja. Zastanawiam się czy odczułbym na tym leku różnice skoro obecnie czuje się tak jakby mnie nie było, żadne bodźce z zewnątrz do mnie nie dolatują i nie czuje w ciągu dnia takich chwil spokoju lepszego samopoczuccia które wcześniej odcxuwałem np. rok temu.
I z tym, że wcxeśniej czułem się o wiele lepiej niż obecnie jest jakoś dziwnie, nie rozumiem czemu notuje cały czas regres, skoro w ostatnik czasie działam o wiele bardziej by z tego wyjść niż rok temu czy dwa lata temu. A mimo wszystko wtedy było jako tako, ogarniałem to co mnie otacza, odczuwałem odrobinkę emocji, tego że jest wiosna, dni tygodnia, godziny itp. a obecnie zero. Jestem jeszcze bardsiej wyjęty z życia mimo właśnie tego całego działania...
To jest dla mnie dobijające

Awatar użytkownika
rubis
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 71
Rejestracja: 13 marca 2017, o 21:23

Re: Abilify? Na derealizacje?

Post autor: rubis » 16 czerwca 2017, o 19:51

Bierz te abilify i mów jak działa, w imię nauki :D Dziwne,że na drugi dzień nie zażyłeś skoro tak fajnie Ci się wzrok wyostrzył :D

Guett
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 655
Rejestracja: 1 września 2014, o 11:35

Re: Abilify? Na derealizacje?

Post autor: Guett » 16 czerwca 2017, o 21:10

rubis pisze:
16 czerwca 2017, o 19:51
Bierz te abilify i mów jak działa, w imię nauki :D Dziwne,że na drugi dzień nie zażyłeś skoro tak fajnie Ci się wzrok wyostrzył :D
W sumię to na każdego z Nas może zadziałać inaczej, czytałem teraz opinie ludzi którzy brali ten lek (osoby z nerwicami, dd, bez chorób psychicznych) no i jedna osoba napisała, że 15mg zniosło jej derealizacje, a inni mieli same skutki uboczne bez poprawy.
I myślę sobie teraz tak, że gdybym miał jeszcze przechodzić przez takie objawy uboczne fizyczne i psychiczne to chyba bym niewyrobił i odleciał, skoro ja już obecnie się czuje tak jakbym odpłynął przez dd.

p.karnia1
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 299
Rejestracja: 13 listopada 2016, o 11:28

Re: Abilify? Na derealizacje?

Post autor: p.karnia1 » 16 czerwca 2017, o 23:44

Ja też wystraszylem się skutków ubocznych a oprócz tego przeczytałem w ulotce że lek na schizofrenię. Wtedy nie wiedziałem jeszcze co to są neuroleptyki i że nie tylko w psychozach pomagają. Nie ważne - spenialem i tyle. Na drugi dzień po zażyciu czułem się jak Flak, na twarzy zielony zero apetytu.. Lekarz mówił że przez pierwsze dwa tygodnie będą skutki uboczne ale przeroslo mnie to. Tylko że na mnie leki wyjątkowo źle działają, po sertalinie która jest jednym z najsłabszych ssri tak się czołem że musiałem odstawić :) Pozdrówki
Per aspara ad astra

p.karnia1
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 299
Rejestracja: 13 listopada 2016, o 11:28

Re: Abilify? Na derealizacje?

Post autor: p.karnia1 » 16 czerwca 2017, o 23:52

Myślę też że na osoby które mają schizofrenię ten lek może działać inaczej ponieważ u nich jest za dużo dopaminy i ten lek to reguluje czyli odczuwają niedobór czyli jakieś tam objawy psychiczne, a u osoby którym tej dopaminy brakuje Abilify ten niedobór uzupełnia i powinien działać trochę inaczej. Niby jest neuroleptykiem który reguluje układ dopaminowo seretoninowy. Ale to tylko moja teoria :)
Per aspara ad astra

Guett
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 655
Rejestracja: 1 września 2014, o 11:35

Re: Abilify? Na derealizacje?

Post autor: Guett » 17 czerwca 2017, o 21:13

Może warto by było przecierpieć te dwa tyg... z jednej strony tylko a z drugiej aż. Mi ciężko jest wytrzymać z 2h gdy mnie boli np. brzuch, a co dopiero 2 tyg i to z innymi objawami ubocznymi ze strony fizycznej i psychicznej. Sam nie wiem co o tym myśleć i czy warto zaryzykować i skrócić te męki...

p.karnia1
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 299
Rejestracja: 13 listopada 2016, o 11:28

Re: Abilify? Na derealizacje?

Post autor: p.karnia1 » 17 czerwca 2017, o 21:54

Ja chce zakończyć jeszcze jeden etap zdrowotny bo zmagam się z powiekszonymi wezlami chlonnymi na całej szyi plus jeszcze morfologia nie wychodzi najlepiej, lekarze mówią że wygląda to na wirus ale ja i tak się boję najgorszego. Derealizacja przez to jest kosmiczna... Muszę wykonać jeszcze kilka badań i idę do hematologa :( jak się okaże że faktycznie jest wszystko wporządku to wracam do pierwszego lekarza żeby pogadać na spokojnie o tym Abilify i chyba jednak będę chciał spróbować
Per aspara ad astra

p.karnia1
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 299
Rejestracja: 13 listopada 2016, o 11:28

Re: Abilify? Na derealizacje?

Post autor: p.karnia1 » 17 czerwca 2017, o 21:56

Za długo to już trwa, mam żonę, syna który dorasta, trzeba to skończyć raz na zawsze bo życie przelatuje przez palce
Per aspara ad astra

Guett
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 655
Rejestracja: 1 września 2014, o 11:35

Re: Abilify? Na derealizacje?

Post autor: Guett » 18 czerwca 2017, o 21:21

To co ja mam powiedzieć ? :) Najlepsze lata życia mi uciekają, miałem 19 dostając tego syfu a obecnie mam 22. Tyle chwil zmarnowanych, tyle rzeczy mi przeleciało koło nosa. Szoda gadać....
Chyba dam sobie jeszcze jakiś czas, jak nic nie pódzie do przodu poszukam dobrego lekarza i wypytam o ten lek, bądź może jakiś inny.

Też maam jeszcze obecnie parę innych problemów, musze zrobić rtg klatki, wizyta u okulisty i jeszcze usg brzucha może. Troche sie tego nazbierało.

p.karnia1
Zarejestrowany Użytkownik
Posty: 299
Rejestracja: 13 listopada 2016, o 11:28

Re: Abilify? Na derealizacje?

Post autor: p.karnia1 » 18 czerwca 2017, o 21:28

A może to właśnie te nasze 'problemy ', piepszone i wyimaginowane trzymają nas w tym głównie.. Widzenia że nie tylko ja jestem hipohondrykiem ale ty też się stary lubisz badać :) wydaje mi się że podświadomie to właśnie ten lęk przed własnym zdrowiem, ciągła nie pewność 'co ze mną, jak wyjdą badania, może coś mi jest ' napędzają ten mechanizm :)
Per aspara ad astra

Guett
Odważny i aktywny forumowicz
Posty: 655
Rejestracja: 1 września 2014, o 11:35

Re: Abilify? Na derealizacje?

Post autor: Guett » 18 czerwca 2017, o 22:59

Tak prawdę mówiąc fizyczne problemy to zaczęły się u mnie w październiku ubiegłego roku. Wcześniej tylko raz wzrok przebadałem w 2015, i teraz powtórka bo okulistka kazała mi wpaść na wizytę za 1,5 roku a już minęło troszkę więcej. Z klatką też od października się męczę, na pewno to też ma ogromny wpływ na moje samopoczucie, i ostatnio znów jakieś bóle brzucha, podbrzusza wróciły.... więc lepiej to w końcu zbadać i mieć z głowy niż się męczyć. A nawet jeśli by coś wyszło ( oby nie ) to podjąć odpowiednie kroki i działać.
Nie dość, że męczymy się psychicznie przez dd to jeszcze somatyka daje w kość...

ODPOWIEDZ